niedziela, 9 maja 2010

cyfrowy Komiks Forum 2010, 300 stron!


Cyfrowy Komiks Forum 2010 wydany został w formacie PDF. Do jego otwarcia potrzebny jest odpowiedni program odczytujący tego typu dokumenty np. Adobe Reader (dostępny bezpłatnie na stronie Adobe), oraz znajomość hasła.

Tegoroczna wirtualna antologia posiada trzykrotnie zwiększoną objętość w stosunku do tradycyjnej edycji Komiks Forum 2010. Na 300 stronach cyfrowej publikacji prezentowane są komiksy następujących autorów: Jakub Woynarowski, Marcin Bucyk, Michał Arkusiński, Adam Święcki, Michał Makowski, Robert Trojanowski, Mariusz Podleś, Łukasz Samsonowicz, Andrzej Łaski, Wojciech Nawrot, Marcin Zdybel, Mariusz Zawadzki, Piotr Zdanowicz, Tomasz Kleszcz, Witold Trzcionka, Piotr Kubasik, Agnieszka Szczepaniak, Jarosław Gach, Krzysztof Rosiecki, Artur Suchan, Michał Romański, Ewa Jędrzejczak, Filip Sułkowski, Paweł Płóciennik, Łukasz Godlewski, Daniel Grzeszkiewicz, Maciej Andrysiak, Aleksandra Spanowicz, Tomasz Jeruszka, Wojciech Bem, Bartłomiej Hass, Michał Lebioda, Kajetan Wykurz, Joanna Krótka, Łukasz Jagielski, Marcin Bałczewski, Tomasz Mering, Marek Lachowicz, Przemysław Owczarek, Krzysztof Szwarc, Mateusz Moczulski, Dariusz Vasina, Agnieszka Weseli, Beata Sosnowska, Krzysztof Baran, Kasper Grubba, Piotr Perłowski, Tomasz Gazda, Antoni Serkowski, Natalia Gościniak, Julia i Tomek Przybyszewscy, Bartłomiej Przybyszewski, Radosław Czyż, Maciek Prożalski, Dorota Anna Zaręba, Igor Myszkiewicz, Michał Krzysztof Zaleski, Michał Schmidt, Magdalena Rucińska, Paweł Marszałek, Lidia Migalska, Robert Konsztat, January Misiak, Jarosław Chyży, Piotr Bigaj, Marta Fonfara, Przemysław Świszcz, Grzegorz Nita, Jakub Ćwiek, Dawid Pochopień, Łukasz Ciaciuch, Bartosz Sztybor, Sebastian Skrobol. Autorem ilustracji na okładce jest Tomasz Kleszcz. Cyfrowy Komiks Forum 2010 został wydany 4 maja 2010 roku (ISBN 978-83-926964-3-8).

wersja demonstracyjna cyfrowej antologii Komiks Forum 2010 (w niskiej rozdzielczości, plik PDF 10MB ).

Cyfrowy Komiks Forum 2010 można kupić za 5zł. Osoba kupująca otrzymuje adres internetowy do pliku antologii (110MB) umieszczonego na serwerze, oraz hasło niezbędne do otwarcia komiksu.

Osoba, która kupiła cyfrową wersję antologii Komiks Forum 2010, ma prawo do pobrania tej cyfrowej antologii z serwera, oraz wykonania kopii tej cyfrowej antologii wyłącznie na własny użytek. Dalsze rozpowszechnianie publikacji, bez zgody wydawcy, jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone są dla autorów publikujących w cyfrowej antologii swoje prace.

Jeśli chcesz kupić cyfrową antologię Komiks Forum 2010 kliknij TUTAJ.

papierowy Komiks Forum 2010

Tradycyjną wersję Komiks Forum 2010 można kupić w warszawskiej księgarni Centrum Komiksu, oraz księgarni internetowej Incal. Publikacja została wydana w nakładzie 300 numerowanych egzemplarzy i prezentuje komiksy polskich autorów: Jakub Woynarowski, Marcin Bucyk, Michał Arkusiński, Adam Święcki, Michał Makowski, Robert Trojanowski, Mariusz Podleś, Łukasz Samsonowicz, Andrzej Łaski, Wojciech Nawrot, Marcin Zdybel, Mariusz Zawadzki, Dismas, Tomasz Kleszcz, Witold Trzcionka, Piotr Kubasik, Agnieszka Szczepaniak, Jarosław Gach, Krzysztof Rosiecki, Artur Suchan, Michał Romański, Ewa Jędrzejczak, Filip Sułkowski, Paweł Płóciennik, Łukasz Godlewski oraz Daniel Grzeszkiewicz. Okładka: Tomasz Kleszcz. Format 16,5x24cm, objętość 100 stron. Papierowy Komiks Forum 2010 możesz również kupić TUTAJ.

Zrób to teraz, a otrzymasz niski numer.
Nadal dostępne są numery poniżej setki.

sobota, 8 maja 2010

cyfrowy Komiks Forum 2010

Zakończyłem pracę nad cyfrową wersją antologii Komiks Forum 2010. Plik w formacie PDF umieściłem już na serwerze. W chwili obecnej jest on gotowy do pobrania.

Tak jak zapowiadałem, premiera tej edycji Komiks Forum odbyła się na Komiksowej Warszawie (24 kwietnia). Jednak w trakcie imprezy była prezentowana pierwsza wersja cyfrowej antologii. Wzbudziła ona duże zainteresowanie u odwiedzających spotkanie gości. Niestety, warszawska impreza była słabo rozreklamowana wśród zwykłych miłośników literatury obrazkowej. Odbiło się to wyraźnie na sprzedaży papierowej wersji antologii. Udało mi się jedynie sprzedać kilkanaście egzemplarzy publikacji. Trzydzieści kolejnych wzięli ode mnie przedstawiciele księgarni komiksowych. Kilkanaście następnych otrzymali autorzy będący na imprezie, niektórzy wydawcy, oraz naukowcy i publicyści zajmujący się komiksem. Takie wyniki dystrybucji Komiks Forum 2010 nie nastrajają zbyt optymistycznie. Jednocześnie, pod znakiem zapytania stawiają dalsze wydawanie antologii w tradycyjnej wersji. Dlatego obecnie pokładam nadzieję w edycji cyfrowej. Planuję rozprowadzać ją za niewielką opłatą. Być może, w ten sposób, uda mi się odzyskać część poniesionych na druk wydatków. Wirtualna edycja Komiks Forum 2010 będzie od niedzieli dostępna za 5zł w sieci. Myślę, że nie jest to zbyt wygórowana cena, za trzystu-stronnicową publikację. Mam nadzieję, że moja antologia wzbudzi zainteresowanie czytelników. Być może, utoruje ona drogę dla cyfrowego komiksu w Polsce. O szczegółach tej dystrybucji będę informował na blogu Komiks Forum.

Komiksy pobrane

Ponad dwa miesiące temu umieściłem w Internecie cyfrowy Komiks Forum 2008. Publikację można było bezpłatnie i legalnie pobrać z sieci. 1 maja usunąłem pliki z serwerów, ponieważ nikt od dłuższego czasu ich nie pobierał. Obecnie, w na moim koncie są dwie wersje antologii 2008. Demonstracyjna, w niskiej rozdzielczości, oraz komercyjna, którą próbuję sprzedawać po 5zł.

Link do wersji demonstracyjnej > (plik 23MB):

Przez dwa miesiące cyfrowej dystrybucji wirtualny Komiks Forum 2008 znalazł dwustu pięciu czytelników. Nie jest to może ilość imponująca, ale zwarzywszy, na dość wąski kanał informacyjny, wynik jest zadawalający. Gdyby taka ilość egzemplarzy cyfrowej antologii została sprzedana, mógłbym pokusić się o wydanie kolejnej publikacji na papierze. Niestety, tylko dwa wirtualne komiksy znalazły kupców.

Razem, z rozprowadzaną bezpłatnie antologią, był list do czytelników. Oto jego fragment: „Jeśli doceniasz moją pracę nad Komiks Forum i podobała Ci się antologia 2008, wspomóż wydawcę niewielkim datkiem, a zwiększysz szanse na szybsze ukazanie się kolejnego numeru. Prześlij 5zł na konto...” Na mój apel odpowiedziały jedynie trzy osoby...

niedziela, 2 maja 2010

Idzie nowe!

Czytając kolejne posty na forum Gildii, oraz pierwsze relacje w sieci o Komiksowej Warszawie (wybaczcie, słowo festiwal nijak mi tu pasuje), odniosłem po raz kolejny wrażenie, że pomyliłem imprezy. A swoje komiksy zawiozłem nie na festiwal komiksu, lecz jakieś kameralne spotkanie artystów, które odbywało się w stołecznym mieście, w tym samym czasie. Jednak zamieszczone na blogach zdjęcia rozwiały moje wątpliwości. Niestety, okazało się, że byłem na tej samej imprezie, Komiksowej Warszawie... Piszę o tym, ponieważ w odczuciach nie byłem odosobniony. Na giełdzie zorganizowanej podczas „festiwalu”, padały ze strony wydawców, jak i wielu uczestników bardziej dosadne opinie. A słowo tragedia, we wszystkich jego odmianach, pojawiało się w rozmowach wielokrotnie. Nie twierdzę bynajmniej, że impreza nie była udana. Podejrzewam nawet, że mogło być odwrotnie. Artyści z całego kraju spotkali się w jednym miejscu we własnym gronie. Musiało być fajnie. Niestety, z giełdowej perspektywy trudno mi było to zauważyć.

Warszawa. Dziwne to miasto, w którym spotkania miłośników literatury obrazkowej osiągają rangę festiwalu, a impreza szczycąca się tym mianem była jedynie konwentem kręgu wtajemniczonych oraz młodych adeptów sztuki rysowania historyjek obrazkowych. Komiksową Warszawę wyraźnie dotknął syndrom Ligatury. Tam również impreza zorganizowana w centrum dużego miasta, z interesującym programem oraz wieloma atrakcjami, odniosła podobny skutek. Wzmocniła mur oddzielający komiksowe getto od szarej rzeczywistości. Organizatorzy obu spotkań chyba zapomnieli, że komiks jest sztuką popularną. Publikacje z obrazkami kupują przeważnie zwykli ludzie, nie artyści, ani nawet komiksomaniacy. Profesjonalni wydawcy, którzy raczej nie zajmują się filantropią, nie będą zbyt długo sponsorować i uczestniczyć w spotkaniach jedynie zapaleńców. A kiedy na imprezie zabraknie wydawców, handlarzy i kolekcjonerów, zwyczajna publiczność będzie omijała takie spotkania z daleka. Można oczywiście dalej alienować się we własnym kręgu, lecz w końcu zabraknie na to pieniędzy. Chyba, że kolejne, podobne imprezy będą finansowane wyłącznie ze składek nowego stowarzyszenia. W takim przypadku, musi mieć ono naprawdę wielu członków.

Nie chciałbym aby organizatorzy traktowali mój post jako krytykę, lecz zwrócenie uwagi na pewne aspekty imprezy. Program każdego większego konwentu składa się z wielu elementów, ale dobrze przygotowana giełda spaja wiele z nich. Kiermasze są ważne dla organizatorów konwentu w San Diego, festiwalu w Angouleme, czy Łodzi, dlaczego więc nie miałyby być takie w Warszawie, albo Poznaniu. Są atrakcyjnym punktem programu, prostym w przygotowaniu, a dodatkowo przynoszą dochód. Giełda zorganizowana podczas Komiksowej Warszawy zapewne również zasiliła budżet imprezy kwotą kilku tysięcy złotych, warto więc o nią w przyszłości odpowiednio zadbać. Rok temu, z powodu choroby, nie mogłem uczestniczyć w żadnej komiksowej imprezie. Wiem jednak o monstrualnych cenach za stoisko podczas WSK. Uważam, że nazbyt wygórowane opłaty mogą zabić ten punkt programu. Kiedy zaczynałem „zabawę” z łódzkim festiwalem na kiermaszu można było spotkać wiele stoisk drobnych zbieraczy i kolekcjonerów, ponieważ ceny za stoliki były niskie. Oferta tych sprzedawców była bardzo atrakcyjna dla każdej kieszeni. Niestety, wyginęli oni jako pierwsi. Na placu boju pozostali najsilniejsi handlarze i profesjonalni wydawcy. Nie muszę chyba pisać, jak to zmieniło ceny oferowanych komiksów. Następni „do odstrzału” są mniejsi wydawcy. Podczas Komiksowej Warszawy niewielu miało własne stoiska. Można oczywiście organizować wspólne miejsce nazwane kioskiem na rzecz wolnej sprzedaży lub firmowane przez PSK. Ale czy jego obsługa będzie wiedziała dość o zawartości oferowanych publikacji? Potrafiła wystarczająco zarekomendować produkt? Jeśli było tak dobrze, jak twierdzi ktoś na forum, to dlaczego niektórzy sprzedawcy już w sobotę się wylogowali. Przecież lady były opłacone na dwa dni. No właśnie, lady. Trzeba mieć bowiem dużo tolerancji, aby konstrukcję sprawdzającą się, jako wybieg dla modelek, zbyt wysoką i głęboką dla większości kupujących, nazwać profesjonalnym stoiskiem.

Komiksowa Warszawa jest fajnym przedsięwzięciem i powinna być kontynuowana. Jednak porównywanie jej z WSK, a tym bardziej MFK jest doprawdy idiotycznym posunięciem. Z powodu osobliwej komunikacji, do jakiej zmuszeni byli sprzedający, nie mogłem zbyt często i na długo oddalać się od swojego posterunku giełdowego. Jednak po tym, co zobaczyłem w trakcie moich wędrówek korytarzami CBA rozumiem, że nowa warszawska inicjatywa mogła być interesująca dla uczestników. Moim zdaniem, impreza najbardziej przypominała Interkomiksy, organizowane w stolicy kilka lat temu przez Mateusza Szlachtycza. Ta sama miła, kameralna atmosfera. Podobny target, oraz goście. Nawet nagrody przyznawane przez gremium zwane akademią komiksu (czy jakoś tak) były podobne. Oczywiście, na Interkomiksach bywało mniej osób. Ale gdyby spotkania te były kontynuowane, miały tylu organizatorów i taki sam budżet, jak nowa warszawska impreza, frekwencja byłaby pewnie większa niż w CBA.

Stolica jest bardzo dużym miastem, z potężną infrastrukturą, dobrze skomunikowanym z resztą kraju. Jestem pewien, że znalazłoby się w niej dość miejsca dla dwóch imprez komiksowych: artystycznej Komiksowej Warszawy oraz popularnej WSK. Pozostaje kwestia dogadania terminów, aby oba spotkania miłośników rysowanych historii nie kolidowały ze sobą. Jednak, jak to w naszym narodzie bywa, porozumienie jest najtrudniejsze. Na moją sugestię dotyczącą pogodzenia obu organizatorów Timof, wyraźnie poirytowany, kiedy przechodził przez środek sali w trakcie giełdy, oznajmił mi donośnym głosem, że Piotrek Muszyc zażądał X-dzieścia tysięcy za odstąpienie nazwy WSK nowym działaczom. Ciekawe, czy gdyby organizator KW założył nagle stowarzyszenie filmowe, poszedłby do twórców np. Camerimage z propozycją: „Teraz będę robił festiwal filmowy i podoba mi się Wasza nazwa. Jestem młody, zdolny z wielkim potencjałem, więc Wy stare dziady wypiertralalać.”? Po cóż się męczyć trudną, kilkuletnią organizacją nowej imprezy, kiedy można przejąć już gotową. Organizator Komiksowej Warszawy nie byłby pierwszym w naszym światku, który tak uczynił. Onegdaj, podobny ruch zrobił Mamut, z dobrym dla siebie skutkiem. Uprzedzając zarzuty, że odgrywam się w tym miejscu na wspaniałym dyrektorze łódzkiego festiwalu oświadczam, że wdzięczny jestem Mamutowi za to, że uwolnił mnie tego męczącego obowiązku. Gdyby jeszcze rozliczył się ze mną z imprezy, którą (powiedzmy) wspólnie robiliśmy, byłbym bardzo szczęśliwy. Prehistoryczne wspomnienia starego organizatora są nadal na stronie: http://festiwalkomiksu.republika.pl Radzę przeczytać. Zapewne ustrzegą one nowych działaczy przed popełnianiem błędów poprzedników.

Być może Piotrek był na tyle przewidujący, iż zastrzegł nazwę swojej imprezy. Nie można więc było jej tak łatwo mu zabrać. Ale chyba nazwa Międzynarodowy Festiwal Komiksu jeszcze nie jest zastrzeżona. Ciekawe, jak potoczyłaby się historia łódzkiej imprezy gdybym zastrzegł jej miano? Przecież to właśnie ja zamieniłem konwent na festiwal. Czy dostałbym od Mamuta X-dzieścia tysięcy za odstąpienie praw? Szczerze wątpię. Jeździlibyście więc drodzy miłośnicy komiksów na spotkania z Rosińskim, Moebiusem, Manarą do komiksowej Łodzi, na Komiksową Łódź. Oczami wyobraźni widzę jeszcze miniaturowe, pozłacane czółno, dla zdobywcy Grand Prix oraz malutkie wiosełka za prace wyróżnione. Mogło być tak pięknie... Przepraszam, rozmarzyłem się.

Jeszcze jedna nazwa jest wolna. Jest to miano dumnie brzmiące, nobilitujące każdą imprezę. Prawie nowe. Używane tylko przez osiem lat, więc już dobrze wypromowane. Jego historia sięga ubiegłego wieku, i zdolny marketingowiec wykorzystałby zapewne prawie dwudziestoletnią tradycję. Myślę, że Waldek Łysak - organizator pierwszego Ogólnopolskiego Konwentu Twórców Komiksu zgodziłby się odstąpić nazwę swojej imprezy za skrzynkę whiskacza... Takie miano chyba jest warte tej ceny.

Jeszcze kwestia nowego stowarzyszenia. Od kiedy Mamut próbował wciągnąć mnie na członka... Conturu, z pewną taką nieśmiałością podchodzę do wszystkich stowarzyszeń. Nie chcę nikogo obrażać, ale dla mnie trochę dziwnie brzmi agitacja w stylu: chcesz zagłosować, wstąp do stowarzyszenia; chcesz pomóc, zapisz się do PSK. Trąci to trochę nieco inną epoką. Nikt jeszcze nie przystawia pistoletu do głowy potencjalnym członkom, ale co będzie później? Już teraz ktoś, kto ma odmienne zdanie, jest deprecjonowany przez anonimowych zwolenników tej tajnej organizacji. Nigdzie bowiem nie można poznać składu osobowego tego ziomalskiego związku. A forum stowarzyszenia otwarte jest tylko dla członków. Być może, nagle okaże się, że jakaś impreza, spotkanie, atrakcja otwarta jest wyłącznie dla działaczy PSK. Nie zdziwiłbym się gdyby najbliższy, Międzynarodowy Festiwal Komiksu przejęli ludzie stowarzyszenia. To sprytnie działająca organizacja.

Na zakończenie kwiatek dotyczący KW, pochodzący z pewnego blogu: „... Dużo plusów. O minusach nie ma sensu pisać tutaj, lepiej rzeczowo w dyskusjach w gronie stowarzyszeniowym...”. Żeby Wam plusy nie przysłoniły minusów, towarzyszu (też cytat).

sobota, 1 maja 2010

KOMUNIKAT!

Przepraszam wszystkich, którzy czekają na cyfrową antologię. Wymaga ona jeszcze drobnych poprawek kosmetycznych. Wersja finalna byłaby gotowa, jak zapowiadałem, na Komiksową Warszawę, ale różne czynniki opóźniły zakończenie projektu. Najpierw, żałowałem narodowo i jakoś niesporo było mi zajmować się barwnymi historiami. Skonstruowałem więc „dom” dla wirtualnego komiksu, czarną obudowę do monitora. Oczywiście byłem z tą niecodzienną konstrukcją na „festiwalu”. W trakcie imprezy prezentowałem na ekranie pierwszą wersję cyfrowego Komiks Forum 2010, więc można powiedzieć, że premiera odbyła się zgodnie z planem. Nie mam jednak żadnych zdjęć, ale może jakiś czytelnik tego bloga pochwali się swoimi.

Ponadto, przed i po warszawskiej imprezie wdałem się w głupią, niepotrzebną pyskówkę na forum Gildii, która nie przyniosła żadnych pozytywnych efektów, natomiast zajęła mi dużo czasu. W przyszłości nie będę już zniżał się do poziomu „internetowego bydła”. Naprawdę, szkoda na to energii. Niech ziomale z komiksowego getta dogryzają sobie sami, we własnym towarzystwie.

W ciągu kilku najbliższych dni powinienem zakończyć pracę nad cyfrowym Komiks Forum 2010. Będę wtedy rozsyłał informację do autorów i pojawi się ona na blogu.

wtorek, 20 kwietnia 2010

Komiks forum 2010

Nowe plansze z antologii. Premiera, mam nadzieję, w sobotę...




sobota, 10 kwietnia 2010

300 stron wirtualnego komiksu!



Cyfrowa wersja najnowszej antologii Komiks Forum ma trzysta stron. W tej edycji swoje prace prezentują: Jakub Woynarowski, Marcin Bucyk, Michał Arkusiński, Adam Święcki, Michał Makowski, Robert Trojanowski, Mariusz Podleś, Łukasz Samsonowicz, Andrzej Łaski, Wojciech Nawrot, Marcin Zdybel, Mariusz Zawadzki, Dismas, Tomasz Kleszcz, Witold Trzcionka, Piotr Kubasik, Agnieszka Szczepaniak, Jarosław Gach, Krzysztof Rosiecki, Artur Suchan, Michał Romański, Ewa Jędrzejczak, Filip Sułkowski, Paweł Płóciennik, Łukasz Godlewski, Daniel Grzeszkiewicz, Tomasz Jeruszka, Wojciech Bem, Piotr Bigaj, Łukasz Ciaciuch, Marta Fonfara, Bartłomiej Hass, Łukasz Jagielski, Paweł Marszałek, Lidia Migalska, Robert Konsztat, Joanna Krótka, Marek Lachowicz, Marcin Bałczewski, Tomasz Mering, January Misiak, Igor Myszkiewicz, Grzegorz Nita, Piotr Perłowski, Jakub Ćwiek, Dawid Akela Pochopień, Maciek Prożalski, Michał Schmidt, Magdalena Rucińska, Tomasz Gazda, Antoni Serkowski, Natalia Gościniak, Agnieszka Weseli, Beata Sosnowska, Maciej Andrysiak, Aleksandra Spanowicz, Przemysław Owczarek, Krzysztof Szwarc, Przemysław Świszcz, Mateusz Moczulski, Dariusz Vasina, Michał Lebioda, Kajetan Wykurz, Michał Krzysztof Zaleski, Dorota Anna Zaręba, Tomek i Julia Przybyszewscy, Bartek lemur Przybyszewski, Radosław Czyż. Tak dużej dawki dobrego polskiego komiksu nie było jeszcze nigdy.

A teraz zagadka: jest nowa, jeszcze ciepła i pachnąca...
...to nieco skromniejsza, papierowa edycja Komiks Forum 2010, która właśnie opuściła drukarnię.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Komiks forum 2010

Oto kolejne plansze antologii. Premiera publikacji już niedługo...





poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Komiks forum 2010

Milczałem przez czas jakiś, ale musiałem odpocząć od komputera...
i komiksów.

Dzisiaj pierwsze plansze z nowej antologii, która mam nadzieję, spokojnie się drukuje... Powinna pojawić się na Komiksowej Warszawie, razem ze mną...



niedziela, 21 marca 2010

Okno w przyszłość

Na przestrzeni dziejów w różny sposób traktowano ludzi z nieco większą wyobraźnią, szerszym spojrzeniem w przyszłość. Niekiedy wizjonerów zamykano w ciemnym lochu, lub palono na stosie. Obecnie, osoby takie są najczęściej wyśmiewane, traktowane jak nieszkodliwi dziwacy lub w ogóle ignorowane.

Nie uważam siebie za wizjonera, ale jestem pewien, że wirtualny komiks czeka świetlana przyszłość. Zresztą, w całej dziedzinie cyfrowych mediów nastąpi olbrzymia przemiana, żeby nie powiedzieć rewolucja. Ale o tym napiszę innym razem.

Doprawdy, za kilka lat moje apele, o uznanie wyższości cyfrowego medium nad tradycyjnym, będą wydawały się śmieszne przyszłym czytelnikom wirtualnych komiksów. Nim jednak to nastąpi, będę w tym dziale starał się uzasadniać moje poglądy w tej kwestii, oraz prezentować nowe technologie, które już obecnie umożliwiają skok w przyszłość.

Chętnie poznam opinie Internautów na temat cyfrowych publikacji. A twórcom ciekawych tekstów udostępnię miejsce na blogu.

Na początek,
kilka nowych produktów z dziedziny elektroniki użytkowej:
- ebooki, wykorzystujące tzw. e-papier,
który nie świeci i pobiera znikome ilości energii. 

- "zwykłe" tablety

- oraz coś dla tradycjonalistów

zdjęcia pochodzą z portali: apple.com, cebit.de, fraz.pc

sobota, 20 marca 2010

Komiks forum 2010

Zakończyłem właśnie skład nowego wydawnictwa, a w poniedziałek rozpocznie się druk kolejnej antologii Komiks Forum. W tegorocznej edycji swoje prace zaprezentują: Jakub Woynarowski, Marcin Bucyk, Michał Arkusiński, Adam Święcki, Michał Makowski, Robert Trojanowski, Mariusz Podleś, Łukasz Samsonowicz, Andrzej Łaski, Wojciech Nawrot, Marcin Zdybel, Mariusz Zawadzki, Dismas, Tomasz Kleszcz, Witold Trzcionka, Piotr Kubasik, Agnieszka Szczepaniak, Jarosław Gach, Krzysztof Rosiecki, Artur Suchan, Michał Romański, Ewa Jędrzejczak, Filip Sułkowski, Paweł Płóciennik, Łukasz Godlewski oraz Daniel Grzeszkiewicz.

Objętość papierowej publikacji wynosi sto stron, i zostanie ona wydana w nakładzie 300 numerowanych egzemplarzy. Premiera Komiks Forum 2010 planowana jest w kwietniu, na Komiksowej Warszawie. Tradycyjnej edycji antologii towarzyszyć będzie jej cyfrowa wersja, której objętość przekroczyła już 250 plansz. Będzie ona jednak większa, ponieważ nadal przyjmuję nowe prace (do końca marca).

niedziela, 14 marca 2010

Pisz na Berdyczów

Jeśli podejmujesz się jakiegoś zadania, to wypadałoby abyś wykonywał je sumiennie, na miarę swoich możliwości. Natomiast poznanych ludzi traktował przynajmniej jak siebie samego, oczekując podobnego zachowania od nich. Takie mam zasady. Przysporzyły mi one w przeszłości wiele problemów, jednak jestem już za stary, by się zmienić.

Miesiąc temu rozsyłałem do różnych branżowych portali informacje o możliwości legalnego, bezpłatnego pobrania cyfrowej wersji Komiks Forum, oraz początku prac nad nową antologią. Większość webmasterów na moją prośbę odpowiedziała pozytywnie, zamieszczając newsa na swojej stronie. Ale nie wszyscy.

Kilka dni temu otrzymałem maila od redaktora, chyba największego portalu komiksowego w sieci, z informacją, że mój list gdzieś zawieruszył się w jego skrzynce, oraz pytaniem: czy ma zamieszczać mojego newsa? Odpowiedziałem mu ironicznie, że gdybym wysłał maila dyliżansem z Łodzi do Gdańska byłoby szybciej, a mój list miałby mniejsze szanse na zagubienie. On na to pożalił mi się, że otrzymuje codziennie kilkadziesiąt listów i nie może odpowiadać na wszystkie, ponieważ ma jeszcze wiele innych zajęć. Zaproponował też, żebym następnego maila posłał dyliżansem.

Dzisiaj znalazłem w poczcie kolejny list od CD redaktora: Z przykrością muszę stwierdzić, że właśnie przed chwilą ni stąd ni z owąd Outlook zdecydował o samoistnym skasowaniu wszystkich maili ze skrzynki odbiorczej :/
Dlatego, jeżeli niedawno wysyłaliście do mnie maila na którego jeszcze nie odpisałem to bardzo proszę o ponowne jego wysłanie bo durny program zrobił mi wredny numer i uniemożliwił odczytanie conajmniej kilkudziesięciu oczekujących wiadomości :(… Znając ilość korespondentów redaktora, będzie miał zajęcie przez najbliższe miesiące.

Oba maile świadczą o niesamowitym „profesjonalizmie” redaktora. Wszak każde dziecko najpierw odpowiada osobom, które zna osobiście i darzy zaufaniem. Natomiast nawet początkujący komputerowiec wie, że najprostsze konto pocztowe umożliwia archiwizowanie wiadomości, bądź automatyczne kierowanie listów do innej skrzynki, zachowując kopię maila, oczywiście.

Skoro redaktor podjął się odpowiedzialnej funkcji prowadzenia tak ważnego serwisu informacyjnego w sieci, powinien wywiązywać się bardziej sumiennie z powierzonych zadań. To chyba nie tylko moja opinia w tej kwestii? A może Gildia już szuka zastępcy?

Nie wierzę w spiskowa teorię dziejów, więc nie zapytam: komu mogłoby zależeć, aby podobne informacje nie ukazały się na największej stronie informującej o wydarzeniach ze świata komiksu? Dla mnie każdy news o darmowym komiksie byłby interesujący. Domyślam się też, że dla autora komiksu, który nie ma na co dzień zbyt wielu możliwości prezentacji własnej twórczości, okazja do publikacji prac byłaby interesująca. Jednak CD redaktor był innego zdania w tej kwestii.

niedziela, 7 marca 2010

W pogoni za króliczkiem

Przygotowanie nowej antologii jest dla mnie niezwykłym wyzwaniem. Czymś pomiędzy wyprawą do tajemniczej, fascynującej krainy, a skokiem w bezdenną, mroczną otchłań pozbawioną punktów odniesienia. Poszukiwanie interesujących prac w sieci jest rzeczywiście pogonią za przysłowiowym króliczkiem. Pozornie łatwym w schwytaniu lecz ciągle niedostępnym. Pobudza we mnie instynkt łowcy, ale żaden nick nie wie jak ta zabawa się skończy.

Istnieją w Internecie portale na których swoją twórczość prezentują różni artyści. Z biegiem czasu, miejsca te jednak zostają zdominowane przez nieprzebrane rzesze domorosłych „rzemieślników”. Odszukanie więc wartościowych prac w tej nieprzebranej magmie grafomaństwa jest poważnym problemem.

W poszukiwaniach „złotego runa” pojawia się często dodatkowa przeszkoda. Świetni twórcy na równi z miernotą występują pod pseudonimami. Tak jakby wstydzili się swojej pracy. A może wstydzą się towarzystwa?

Jeśli już upatrzony autor ujawni swoje prawdziwe imię, to często blokuje możliwość bezpośredniego z nim kontaktu pocztą elektroniczną. Czasami odnalezienie adresu emaliowanego jest zadaniem dla prawdziwego detektywa. W jakim więc celu twórca publikuje swoje prace? Aby dowartościować swoje ego? Wszak uzyskuje natychmiast wyznawców bałwochwalczo hołdujących jego dziełom. Wielu nieśmiałych epigonów i setki poklepywaczy.

Niekiedy oglądając wnikliwie profil mistrza poznamy adres jego prywatnej strony w sieci lub osobistego bloga. Jednak nie znaczy to wcale, że dostąpimy zaszczytu „rozmowy” z twórcą. Natomiast będziemy mogli kontemplować prace i przemyślenia artysty w spokoju, bez uciążliwego sąsiedztwa tandety.

Jeśli oczywiście dana witryna pojawi się w oknie przeglądarki. Istnieje bowiem obecnie wśród artystów przedziwna moda na „fleszowanie” swojej sztuki. Tak, jakby w prościutkim HTML-u nie można było uzyskać efektów „artystycznych”. Największe i najmniejsze portale, w całej sieci, stosują w konstrukcji swoich stron prostą składnię tego hipertekstowego języka. Jest ona niezawodna i działa szybko, nawet na bardzo wolnych łączach. Natomiast twórcy preferują animacje, które miast wektorowej grafiki wykorzystują na dodatek rastrową. Wczytują się one długo i wymagają specjalnych programów, wtyczek. To prawda, że można w ten sposób szybko uatrakcyjnić wizualnie witrynę. Lecz równie sprawnie zniechęca się potencjalnych gości oczekiwaniem na doczytanie grafiki. Bowiem monitory mamy coraz większe, a odpowiednio duża animacja rastrowa pobierana z sieci wymaga dłuuużej cierpliwości. Dla posiadaczy wolnych łączy strony takie nie są w ogóle dostępne. Ale przecież, „dzicy” nie powinni tam zaglądać.

Nieustannie pojawiają się nowe wersje tej systemowej nakładki. Dają one zazwyczaj nowe możliwości i kolejną potrzebę uaktualnienia. A co by się stało, gdyby kolejne rozszerzenie było płatne? Wszak już teraz tworzenie stron we Fleszu (ang. flash) wymaga komercyjnego oprogramowania.

No i wisienka… Większość złośliwych reklam wykorzystuje również Flesza. Jest to szczególnie uciążliwe dla osób, które w Internecie odwiedzają wiele różnych stron. Dlatego ja Flesza w przeglądarce mam zawsze wyłączonego.

Drodzy autorzy. Nie obawiajcie się odkrycia swego prawdziwego ja. Niechaj prawdziwi miłośnicy dobrych komiksów odróżnią łatwo prace Wasze od otaczającej je nicości. Natomiast do budowy witryn używajcie prostych, bezpłatnych formularzy HTML-owych. Doprawdy, w języku tym ukrytych jest wiele możliwości.

środa, 3 marca 2010

KOMUNIKAT!

Upłynął termin nadsyłania plansz do publikacji w antologii Komiks Forum 2010 pocztą. Jednak do końca tygodnia (7 marca) komiksy można wysyłać do skrzynki na Gmailu (komiksforummałpagmail.com).

Plansze, które otrzymam po tym terminie, będą mogły pojawić się jedynie w cyfrowej wersji Komiks Forum 2010. Ale czekam na nie tylko do końca marca.

wtorek, 2 marca 2010

krótko...

W poniedziałek objętość Komiks Forum 2010 przekroczyła 150 plansz.
Ale to jeszcze nie koniec...

poniedziałek, 1 marca 2010

Komiksy pobrane

Domyślam się, iż wielu autorów uczestniczących w projekcie Komiks Forum 2008, oraz wydawcy i czytelnicy komiksów, chcieliby wiedzieć jak się rozchodzi cyfrowa wersja antologii, którą można bezpłatnie pobrać z sieci. Dlatego postanowiłem cyklicznie publikować na blogu informację o dystrybucji tego wydawnictwa.

W ciągu dwóch tygodni od ukazania się newsa w sieci, o możliwości pobrania publikacji, cyfrowy Komiks Forum 2008 znalazł prawie stu pięćdziesięciu czytelników. Nie jest to może ilość imponująca, ale zwarzywszy na dość wąski kanał informacyjny, oraz blokady stawiane na niektórych portalach, wynik jest zadawalający. Zaskakujące jest jednak to, że podobna ilość papierowej wersji publikacji szukała odbiorców przez dwa lata.

Cyfrowy Komiks Forum można nadal bezpłatnie i legalnie, pobrać z sieci. Adresy poniżej:

> pobierz plik .rar z rapidshare (~50 MB)
albo
> pobierz plik .rar z 4shared (~50 MB)

niedziela, 28 lutego 2010

Słowo na niedzielę

W jaki sposób można zostać złym? Niekiedy powód, aby ktoś darzył ciebie nienawiścią jest poważny, przeważnie jednak błahy. Kiedy kilka lat temu spisałem wspomnienia organizatora Festiwalu Komiksu w Łodzi, ujawniając kulisy imprezy. Zostałem za to znielubiony przez Mamuta i Pana Kierownika. Mamut, mimo iż nie był w mojej opowieści bohaterem pozytywnym, już chyba mi wybaczył. Zawsze był prostolinijnym zwierzakiem, i nie lubił długo trzymać urazy w sercu. Pan Kierownik natomiast, obecnie na emeryturze, prawdopodobnie swoją nienawiść do mnie zabierze do krainy wiecznych łowów. Zarzuty stawiane obu Panom we wspomnieniach były poważne, więc nie zdziwiła mnie ich reakcja.

Dużo wcześniej, w pewnym popularnym magazynie branżowym, jeden z redaktorów potępił mnie za sprzedawanie zagranicznych (dobrych) komiksów, po cenie wyższej, niż okładkowa. Nie zauważył jednak, że o wiele gorsze zeszyty dostępne w EMPiKu, są znacznie droższe. A przecież sprzedawcy tej gigantycznej sieci nie musieli jeździć po towar do Berlina, pod czujnym okiem faszystowskich, DDR-owskich strażników.

Czasami spotykałem w berlińskich Comics Shopach śp. Sławka Wróblewskiego z Gdańska, który prowadził podobny interes pod szyldem Comics Universum. On również miał wyższe ceny od moich, ale publicznie nikt go nie potępiał.

Ów redaktor nie mógł, lub nie chciał kupować komiksów od starego handlarza, więc go znielubił. Mimo, że od tamtego czasu Pan „Ryba Solona” poznał na pewno twarde prawa rynku, niechęć do mojej osoby pozostała. Spowija ona teraz cieniem każdy projekt, którego się podejmę.

Dwa lata temu, kiedy zapraszałem autorów do udziału w antologii 2008, wypełzł spod jakiegoś kamienia początkujący twórca. Chciał mnie „ugryźć”, a przynajmniej „uszczypnąć”, w nadziei że trafił na „bezbronną owieczkę”, na której łatwo odreaguje swoje frustracje, dostał więc ode mnie „po łapach”. Podejrzewam, że Pan „Trzy Litery” chowa urazę do dziś. A trzeba było wcześniej nie zaczynać.

Nie potrafię tak długo celebrować swoich negatywnych emocji. Dlatego już dawno wybaczyłem obu Panom, którzy w międzyczasie stali się uznanymi twórcami. Życzę im tedy: dalszych sukcesów w realizacji zamierzeń, i góry złota (lub euro), na której im najbardziej zależy.

piątek, 26 lutego 2010

Nienawidzę papieru

… może trochę przesadzam. Są jednak chwile, kiedy papierowych publikacji mam naprawdę dość.

Przypominam sobie, jak wiozłem Komiks Forum 2008 na Warszawskie Spotkania Komiksowe, w marcu owego roku. Było to dla mnie dość osobliwe przeżycie. W tym czasie byłem silny duchem raczej niż ciałem. Zmęczony kilkutygodniową pracą, po całonocnych przygotowaniach do wyjazdu, postanowiłem przespać się przynajmniej godzinkę. I oczywiście spóźniłem się na pociąg. Ale na szczęście z „sypialni” do „stolycy” ponad trzygodzinne ekspresy (140km) kursują dość często. Zapakowałem setkę cieplutkich antologii na wózeczek, wziąłem „zaczarowany” stoliczek i ruszyłem w drogę.

Ponieważ nie dysponuję innym środkiem lokomocji niż rower, musiałem zdać się na transport publiczny. Wózeczek, pamiętający jeszcze czasy Jarmarku Dominikańskiego, pomógł mi w tym znacznie. Lecz podczas całej wyprawy odczułem, jak bardzo źle, w naszym „pięknym” kraju, mają osoby niepełnosprawne. Zapakowanie ciężkiego towaru do tramwaju, a następnie pociągu, było dla mnie wyczynem na miarę Pudziana. Wyładunek był na szczęście łatwiejszy. Ale i tak Warszawa mnie dobiła. W tym mieście, zielone światło dla kaleków ma bardziej intensywny kolor. Jednak to tylko pozory. Co prawda, do metra i na zewnątrz wjechałem windą. Lecz wyjście z niej znalazło się niefortunnie po drugiej stronie przegrodzonej płotem, ruchliwej ulicy. Musiałem więc „przeczołgać się” z wózeczkiem kilkaset metrów, „przeskakując” po drodze tysiące krawężników, do najbliższego przejścia dla pieszych. I jeszcze większy kawałek przebyć do budynku, w którym odbywała się impreza. Cudem było pokonanie wąskich schodów na piętro, gdzie znajdowała się giełda. Na szczęście, nikt mi nie pomógł w trwającej kilka minut wspinaczce, stopień po stopniu. Młodzi i starzy miłośnicy komiksów zajmowali się własnymi sprawami.

Powrotna droga była łatwiejsza, ponieważ pozbyłem się nieszczęsnego ładunku. … ale przepraszam za dygresję. Stary wydawca musi się czasami wygadać.

Tym razem moją nienawiść do publikacji tradycyjnych wywołała rozmowa z drukarzem. Wymienił on jakąś astronomiczną kwotę za druk, jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Wygląda na to, że będę musiał zapłacić za nowe komiksy tyle, ile do tej pory uzyskiwałem za poprzednią antologię.

Waltari powiedział w rozmowie ze mną, że „lubi, jak komiksy stoją u niego na półce”. Widać od razu, iż nie jest on prawdziwym kolekcjonerem. Na półce bowiem publikacje pokrywa kurz, płowieją od światła, niszczeją. Komiksy powinny być szczelnie zapakowane w torby z Mylaru©, przechowywane w odpowiednich pojemnikach i sejfie, w warunkach kontrolowanych komputerowo (to temat w sam raz dla loży szyderców). Ja swoją „półkę” mam w netbooku. Jest ona tak duża, że nie zmieściłaby się w moim mieszkaniu. A poszczególne komiksy mieszczą się na wet w telefonie.

czwartek, 25 lutego 2010

Informacje wybrane

… żeby nie powiedzieć cenzura.

Dwa tygodnie temu rozesłałem informację do komiksowych portali, których adresy zachowały się w moim notesie, o możliwości pobrania w sposób legalny z sieci cyfrowej wersji antologii Komiks Forum 2008, nad którą właśnie skończyłem pracę. Jestem wydawcą tej publikacji, oraz posiadam zgodę autorów na taką formę promocji ich twórczości. Ponadto, ludzie z branży znają moją działalność, więc raczej nie podejrzewają mnie o rozsyłanie spamu. Tymczasem moja informacja nie pojawiła się w dwóch, myślałem poważnych witrynach. Wrak zamieścił notkę tydzień później. Natomiast Gildia nie zrobiła tego do dziś.

Zastanawiam się, komu mogło zależeć na odmówieniu czytelnikom dostępu do darmowego komiksu? Czyżby wydawcy przestraszyli się takiej konkurencji? A może pośrednicy chronią w ten sposób swój zysk? Wszak Gildia handluje komiksami a w swojej ofercie miała papierową wersję Komiks Forum 2008.

Trzy dni później, kolejna moja notka dotyczyła rozpoczęcia pracy nad nową antologią. Była jednocześnie apelem do twórców o przysyłanie prac do publikacji. Efekt informacyjny na wymienionych wyżej portalach był podobny.

Kiedy rozsyłałem informację o nowej publikacji w sieci, do upłynięcia terminu przysyłania komiksów pozostały dwa tygodnie. Celowo wybrałem tak krótki okres, aby autorzy zaproponowali prace już gotowe. Nie chciałem bowiem, żeby w ekspresowym tempie rysowali plansze „na zamówienie”. Liczyłem się z wieloma problemami wynikającymi ze sposobu realizacji mojego pomysłu. Jednak nie przypuszczałem, że będą stwarzać je „informatorzy”, którzy w dodatku znają mnie osobiście.

środa, 24 lutego 2010

Forum komiksowe

Podczas ostatniego festiwalu komiksu udało mi się spieniężyć część mojej kolekcji. Zdobyłem więc środki na realizację kolejnej publikacji. Gdybym miał liczyć jedynie na pieniądze ze sprzedaży poprzedniej antologii, nowe wydawnictwo na pewno by nie powstało. Tak, koszty związane z przygotowaniem Komiks Forum 2008 nie zwróciły się do dziś. Ale nie o tym chciałbym teraz pisać.

Komiks Forum powstał onegdaj (to już ponad 15lat) w celu promocji dobrych komiksów. A także utrwalenia prac, które pojawiały się tylko na konkursowych wystawach oraz w mediach z komiksem niezwiązanych. Chciałem ocalić je od zapomnienia. Nigdy nie ukrywałem też, że do publikacji wybierałem plansze, które mi się podobały.

W międzyczasie, świat stał się „globalną wioską” naprawdę gigantycznych rozmiarów. Niestety, mimo szczerych chęci, moje możliwości buszowania w sieci są dość ograniczone. Nie jestem więc w stanie poznać wszystkich prac, jakie pojawiają się w różnych siołach. Dlatego postanowiłem zwrócić się o pomoc do miłośników komiksu.


Interesują mnie krótkie historie (do 10 stron), które powstały na przestrzeni ostatnich lat. Na pewno każdy miłośnik literatury obrazkowej pamięta komiksy, które szczególnie przypadły mu do gustu. Będę wdzięczny za dowolną informację: nazwisko autora, tytuł pracy albo link do niej. Chciałbym, żeby antologia była rzeczywiście forum komiksowego środowiska.


Powyższy tekst zamieściłem na dwóch dyskusyjnych forach komiksowych: Gildii oraz Polterze. Po dwóch tygodniach i prawie pięciuset wejściach na obie strony, wynik w odpowiedziach wynosi zero. Przyznam, że jestem nieco zaskoczony. Czyżby ziomale komiksowego getta, bowiem zwykli czytelnicy na takie fora raczej nie wchodzą, nie mieli swoich ulubionych, krótkich historii obrazkowych?

Popełniłem błąd karygodny. Powinienem ogłosić raczej, że poszukuję najgorszych komiksów. Ożywiłbym wtedy wszystkich malkontentów naszego zakompleksionego światka. A znając skłonności narodowe rodaków, propozycji negatywnych byłoby znacznie więcej. Mnie pozostałaby jedynie prosta eliminacja. Ale byłoby to zbyt łatwe.

Natomiast w sieci: kaerel on Twitter
# @Herringo no pan od komiks forum 2000 czeka na tytuły komiksów z ostatnich 1o lat, co by je dodać do swojej antologii. ch***wej antologii. 8:23 AM Feb 12th via web in reply to Herringo
# jak ktos poda mój komiks temu panu od komiks forum 2000, to się będzie sam tłumaczył dlaczego go nie da rady dołączyć do antologii. 8:18 AM Feb 12th via web

… jak widać, uznani autorzy komiksów charakteryzują się: wielkom godnościom i kulturom osobistom.
ps. Przepraszam, że zmieniłem nieco treść wypowiedzi Mr. Herringo. Gwiazdki dodałem od siebie.

Loża szyderców

Ponieważ moje działania wydawnicze często wywołują żywiołowe reakcje radości u bywalców najbardziej znamienitych witryn. Nie chciałbym, aby nudzili się czytając moje posty. Dlatego też przytaczam poniżej kilka powodów do kpin.

Nadal nie mam stałego łącza internetowego. Ten fakt powoduje duże trudności w przeglądaniu zasobów sieci, ale jakoś sobie radzę. Nie przeszkadza mi to nawet w korespondencji z kilkudziesięcioma autorami komiksów.

Do pracy w sieci używam (uwaga, to będzie śmieszne) netbooka z dziesięciocalowym ekranem. Mój wzrok nieco na tym na tym cierpi, ale od czego są okulary.

Mimo iż nie odzyskałem środków, wydanych na publikację sprzed dwóch lat, kontynuuję projekt nadal. Brakujące fundusze uzupełniam sprzedając komiksy ze swojego zbioru. A ponadto oszczędzam, na czym tylko mogę. Ale o tym napiszę jeszcze.

Warunki publikacji

Komiks Forum 2010 - szczegółowe warunki publikacji.

Plansze powinny mieć wymiary przynajmniej 2400x3500 pikseli (format A4 rozdzielczość 300dpi). Dopuszczalne są pliki graficzne: gif, tif, png, jpg (tylko wysokiej jakości). Do prac powinien być dołączony plik tekstowy (.txt) z danymi autora(ów): imię, nazwisko, adres, telefon, e-kontakt, krótka notka biograficzna, oraz (ważne!) deklaracją - "Ja (imię i nazwisko) zgadzam się nieodpłatnie na jednokrotną publikację swojej pracy (tytuł) w antologii Komiks Forum, w wersji papierowej i cyfrowej. Komiksy można przesłać Internetem wyłącznie na adres komiksforum@gmail.com albo na płycie (którą odczyta zwykły PC), na adres: Witek Idczak, Mazurska 23/84, 93-149 Łódź, w terminie do 28 lutego 2010.

Jeśli nadesłana praca była wcześniej opublikowana drukiem proszę o informację: gdzie i kiedy. Można przysłać kilka komiksów do wyboru, ale opublikowany będzie tylko jeden. Warunek ten dotyczy wyłącznie rysowników. Jeżeli scenarzysta współpracował z różnymi autorami plansz, inne jego komiksy mogą również pojawić się w antologii.

Komiks Forum 2010 zostanie wydany w dwóch wersjach. Tradycyjnej, papierowej w nakładzie 300 numerowanych egzemplarzy. Oraz w wersji cyfrowej, która będzie dostępna w Internecie. Premiera tradycyjnej edycji planowana jest na kwietniowym festiwalu Komiksowa Warszawa.

W najbliższej przyszłości planuję również wydanie anglojęzycznej wersji Komiks Forum. Dlatego byłbym wdzięczny za dołączenie tłumaczenia do wysyłanych plansz (w oddzielnym pliku.txt)

adres do korespondencji: komiksforum@op.pl
adres wyłącznie dla prac: komiksforum@gmail.com
Wszelkie dodatkowe informacje najszybciej można uzyskać telefonując do mnie: 667536925.

Papier czy cyfra?

Komiks Forum jest publikacją na miarę moich możliwości. Mimo skromnych środków staram się zawsze, aby prace prezentowane na stronach antologii wyglądały jak w oryginale. Jednak nie zawszę mogę tego dokonać. Niestety, ze względu na koszty, niektóre komiksy barwne musiałem opublikować jedynie w szarościach. Na szczęście wersja cyfrowa wolna jest od podobnych ograniczeń. Dzięki niej wszystkie historie można podziwiać w pełnej okazałości.

Kompletnie nie rozumiem, maniakalnego wręcz, przywiązania autorów do przedstawiania swojej twórczości wyłącznie na papierze. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z unikatowej formy takiej prezentacji. Ale zawsze stwarza ona wiele niepotrzebnych problemów, często niezwiązanych z samym medium. Nigdy przecież w druku nie uzyska się efektu, jaki wywołuje oryginalna plansza stworzona ręką artysty. Po cóż, więc utrudniać sobie życie?

Papier jest cierpliwy, ale również drogi. Zdecydowaną większość środków przeznaczonych na Komiks Forum pochłaniają koszty druku. Ponadto, rosną one niewspółmiernie (niemal czterokrotnie) w przypadku publikacji prac barwnych. Czas potrzebny do wykonania nowego komiksu też nie jest krótki. Cyfrową wersję antologii należy odpowiednio przygotować dla maszyn drukarskich. A farba na papierze musi przecież wyschnąć zanim introligator rozpocznie ostatnią fazę produkcji nowego wydawnictwa. Czynnik ludzki ma zasadniczy wpływ na wygląd publikacji. Wielu drukarzy charakteryzuje osobliwy stosunek do wykonywanego zawodu. Swój fach traktują raczej, jako robotę, którą należy wykonać, niż pracę, z której mogliby czerpać satysfakcję. Prawdę mówiąc, każdy etap produkcji komiksu odciska swoje piętno na jego obliczu. Edytor, przygotowujący makietę nowego wydawnictwa, nigdy nie ma pewności, jak będzie wyglądał produkt finalny.

Papierowe publikacje nieustannie podlegają czynnikom zewnętrznym. Światło, wilgoć zawarta w powietrzu, oraz eksploatacja, nawet sposób przechowywania wpływa na wygląd komiksu po latach. Niektórzy powiedzą, że papier starzeje się w uroczy sposób. Jednak wraz z upływem czasu zmienia się również oblicze prezentowanej zawartości. Kolory bledną, a tło ciemnieje i cała praca wygląda inaczej niż w dniach swojej świeżości.

W dzisiejszych czasach ogromne znaczenie ma aspekt ekologiczny każdego zagadnienia. Oczywiście, chemikalia używane do produkcji papieru nie są zbyt miłe dla otaczającego nas środowiska. Syntetyczne farby drukarskie, oraz kleje również niewiele mają wspólnego z naturą. A przecież każdą nową papierową publikację zawsze przypłaca życiem tysiące drzew.

Kiedy komiks jest już gotowy powinien znaleźć odbiorców. Pojawiają się wtedy problemy z dystrybucją. Jest wiele czynników, które wpływają na drogę publikacji od wydawcy do czytelnika. Wysokonakładowe przedsięwzięcia mają zdecydowanie największą siłę przebicia. Jednak niewiele jest w naszej rzeczywistości tytułów zdolnych zainteresować ogromne rzesze odbiorców. Warunek ten spełniają jedynie komiksy mające za sobą lata promocji. Publikacje prezentujące prace mniej znanych twórców, a także ambitne komiksy autorskie, skazane są więc na niewielkie nakłady, oraz skromną dystrybucję w specjalistycznych sieciach. Koszty przygotowania jednego egzemplarza w przypadku takiej produkcji są znacznie większe. Dalsza obsługa publikacji przez pośredników i księgarzy jest również odpowiednio droższa. Nawet niewielkie opłaty za przesyłanie komiksów i faktur, w przypadku małej sprzedaży, to dla wydawcy procentowo duży wydatek. Niebagatelny wpływ na cenę ma oczywiście jakość edycji. Dobrej klasy papier, niezbędny do właściwej reprodukcji barw, oraz twarda oprawa znacznie podnoszą koszty przygotowania publikacji. A przecież cena jest ważnym czynnikiem decydującym o popularności komiksu wśród odbiorców. Reasumując, niskonakładowe (z konieczności) niezależne publikacje nie mają zbyt łatwego życia na tradycyjnym rynku księgarskim.

Dowolny nośnik cyfrowy eliminuje większość problemów związanych z publikacją komiksów na papierze. Dzięki niemu prace mogą być prezentowane w wygodnej formie oraz skali bardziej przyjaznej dla czytelnika. Komiksy wyglądają świetnie na ekranie monitora komputerowego, ale również zwykłego telewizora. Obecne tendencje w rozwoju elektroniki użytkowej już zaowocowały pojawieniem się na rynku mobilnych wyświetlaczy, których komfort użytkowania przewyższa znacznie tradycyjne publikacje papierowe. Naturalny kontakt czytelnika ze słowem pisanym, dźwiękiem lub wirtualnym obrazem, poprzez urządzenia połączone z globalna siecią, to kolejny, nieuchronny krok w rozwoju naszej cywilizacji.

Publikacja cyfrowa jest gotowa do rozpowszechnienia w momencie zakończenia pracy przez edytora. Odpada kosztowny i czasochłonny proces druku, zawsze generujący błędy w reprodukcji dzieła. Każdy kolejny wirtualny egzemplarz nie jest kopią, lecz idealnym klonem oryginału. Znacznie łatwiejszy oraz tańszy jest dla wydawcy również proces przygotowania alternatywnych wariantów komiksu. Na przykład: innych wersji językowych, które ułatwiają prezentację prac na całym świecie.

Możliwości papieru, jako nośnika informacji, znane są od wieków. Lecz wirtualne publikacje posiadają znacznie większy potencjał. Wzbogacenie obrazu dźwiękiem, muzyką, lub animacją może być dla twórcy komiksu poważnym wyzwaniem. A nowe sposoby prezentacji grafiki są na pewno cennym środkiem wyrazu. Kilka lat temu miałem okazję poznać komputerowe wersje komiksów Enki Bilala. W realizacjach tych, obrazy ilustrujące historię pojawiały się na ekranie pojedynczo, a niesamowity nastój tworzyła klimatyczna muzyka i dziwne dźwięki. Publikacje te przekraczały granice tradycyjnej opowieści graficznej. Były dla odbiorcy żywą, multimedialną materią, jakże odmienną od martwej kartki zadrukowanego papieru. Być może taka jest właśnie przyszłość komiksu. Potencjał „cyfrowego papieru” jest przecież nieograniczony.

Różnica kosztów przygotowania publikacji cyfrowej w porównaniu z jej wersją tradycyjną, jest dla tej ostatniej druzgocąca. Nie ma papieru, więc nie ma druku i wszystkich uciążliwości z nim związanych. Począwszy od wszelkich fanaberii drukarzy, na niewspółmiernie dużych środkach niezbędnych do realizacji papierowego przedsięwzięcia skończywszy.

Dystrybucja wirtualnych publikacji również nie daje papierowym komiksom żadnych szans. Dostęp do takich edycji jest większy i bez porównania łatwiejszy. Zanim tradycyjny komiks przemierzy drogę od drukarni, poprzez pośrednika, do księgarni, odbiorca cyfrowej wersji dokładnie ją pozna. Ponadto, czytelnik papierowego komiksu musi w księgarni zapłacić za niego dużo więcej niż życzy sobie wydawca. Różnica wynika z marży, jaką doliczają sobie dystrybutorzy, a która wynosi od 25 do 50 procent ceny podstawowej. Nie wolno zapomnieć o „działce” księgarni, czyli kolejnych 25 procentach, ale tym razem, od ceny poprzedniego pośrednika. No, cóż. Każdy musi z czegoś żyć. Największy paradoks wynika z faktu, że twórca, bez którego pracy komiks by nie zaistniał, ma szanse jedynie na niewielki udział w zyskach.

A gdyby tak zrezygnować z kosztów druku i kolejnych pośredników? Czytelnik na pewno by się ucieszył, gdyby za komiks, który kosztuje w księgarni kilkadziesiąt złotych, mógł zapłacić jedynie kilka. Tak tania edycja zapewne poszerzyłaby grono odbiorców. Wzrosłyby zyski wydawcy i może również autora. Czy to naprawdę utopia?

Cyfrowy Komiks Forum



Początek stycznia 2010. Czas najwyższy, aby rozpocząć pracę nad kolejnym Komiks Forum, żeby zdążyć z publikacją na Warszawskie Spotkania Komiksowe. Jedno z niewielu miejsc komiksowego getta, w którym można zaistnieć przez moment z nowym wydawnictwem, i przy okazji upłynnić trochę egzemplarzy.

Przyznaję, że do przygotowania kolejnego numeru antologii zabieram się, jak do seksu z jeżem. Perspektywa ogromu pracy związanego z wydaniem komiksu nie jest zbyt nęcąca. Ponadto, znowu będę musiał finansować publikację z własnych środków, których ostatnio nie mam zbyt wiele. Niewielka jest też szansa na odzyskanie ich w ciągu najbliższych lat. Poprzednią antologię wydałem w 2008 roku a koszty związane z tym projektem nie zwróciły się do dziś. Na dodatek, zasmuca mnie brak zainteresowania antologią u publicystów, i szerszego odzewu ze strony czytelników. Wiem od znajomych z branży, że doceniają moje działania, ale nie tylko dla nich wydaję komiksy. Dlaczego więc to robię?

Kilka lat temu, na jednym z łódzkich festiwali komiksu, ktoś z nowych organizatorów zapytał mnie: „Dlaczego nie kupuję katalogu festiwalowego?”. Odpowiedziałem żartem: „Ponieważ nie jest to Komiks Forum”. W stwierdzeniu tym było wiele prawdy. Wtedy, po raz kolejny, nie przypadł mi do gustu dobór komiksów w publikacji Łódzkiego Domu Kultury. Nic więc dziwnego, że było mi żal wydawać na nią pieniądze. Zdaję sobie sprawę, iż wybór odpowiedniego materiału nie jest rzeczą łatwą. Lecz wielokrotnie, różni redaktorzy katalogu festiwalowego nie starali się zbytnio. W publikacji często pojawiały się historie miernej jakości, natomiast wartościowe komiksy można było obejrzeć tylko na wystawie, jedynie w trakcie imprezy. Dlatego zdecydowałem się reaktywować Komiks Forum. Projekt, który powstał onegdaj właśnie w celu promocji dobrych komiksów.

Postanowiłem corocznie wydawać antologię zawierającą najciekawsze komiksy stworzone w danym roku. Do pracy zabrałem się po festiwalu w 2006 roku. Jednak problemy ze zdrowiem uniemożliwiły mi realizację zadania. Możliwość kontynuowania pracy nad Komiks Forum Annual pojawiła się dopiero na początku 2008 roku. Był to dla mnie dość dziwny czas. Zakończyła się właśnie kolejna chemioterapia, która tak obciążała mój organizm, że dla jego ochrony musiałem łykać sterydy w „końskich dawkach”. Byłem bardzo osłabiony, ale rozpierała mnie energia. Wspomagany farmakologicznie zabrałem się więc do pracy. Szybko wyremontowałem moją starą witrynę w Internecie i zacząłem realizować projekt. Był początek lutego, a chciałem żeby wydawnictwo pojawiło się na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych (15 marca). Opracowanie materiału zajmuje mi przeważnie około tygodnia. Drukarnia potrzebuje dwóch, trzech tygodni, aby cyfrową wersję publikacji zrealizować na papierze. Czasu więc było mało, a ja nie miałem jeszcze żadnych plansz. Mimo to, kontynuowałem pracę.

Swoje działania zacząłem od umieszczenia informacji o projekcie w kilku portalach komiksowych. Następnie, korzystając z adresów otrzymanych od organizatorów festiwalu komiksu, rozesłałem zaproszenia do udziału w antologii wszystkim uczestnikom konkursu festiwalowego. Kolejne namiary odnajdywałem już trudniej, przeszukując witryny prezentujące twórczość graficzną internautów. Sporym utrudnieniem był dla mnie brak dostępu do sieci, ale jakoś sobie poradziłem.

Moje wymagania w stosunku do autorów nie były zbyt duże. Chciałem opublikować komiksy już gotowe, które powstały w przeciągu ostatniego roku. Zastanawiałem się także nad prezentacją starszych prac. Komiks Forum nie ukazywał się od kilku lat, a w tym czasie powstało wiele interesujących plansz, które były warte prezentacji. Postanowiłem więc wzbogacić nową antologię również starszymi historiami. Zdecydowana większość twórców, do których zwróciłem się bezpośrednio, odpowiedziała na mój apel pozytywnie. Dziękuję im bardzo za udział w projekcie.

Komiks Forum 2008 złożyłem w przewidzianym terminie. Gorzej było z drukarnią, dla której zrobienie tylko 300 egzemplarzy komiksu było mało interesujące. Zwłaszcza, że moje wymagania dotyczące wykonania publikacji były spore. Na szczęście zdążyli na ostatnią chwilę, w przeddzień imprezy.

Mimo kłopotów, związanych z ekspresowym tempem przygotowania, premiera antologii na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych okazała się dla wydawnictwa sukcesem. Publikacja została bardzo dobrze przyjęta przez odbiorców. Na giełdzie rozeszło się sto egzemplarzy Komiks Forum 2008, czyli jedna trzecia nakładu. Swoje komiksy otrzymali będący w Warszawie autorzy, wydawcy i publicyści. Duża część przywiezionych przeze mnie komiksów trafiła do rąk zwykłych miłośników literatury obrazkowej. Jednak najwięcej egzemplarzy wzięli przedstawiciele księgarni komiksowych. Wkrótce komiksy te również znalazły czytelników.

Niestety, podobny wynik handlowy już nigdy się nie powtórzył. Na ostatnim festiwalu sprzedałem aż jeden Komiks Forum 2008. Wcześniej, dwadzieścia egzemplarzy antologii wstawiłem do komisu w łódzkiej księgarni „Komiks”. Po roku zostało ich dziewięć. Lecz w międzyczasie właściciel „wylogował” się z firmy nie rozliczając powierzonych mu wydawnictw. Niestety, nie była to moja pierwsza wpadka dystrybucyjna, i na pewno nie ostatnia. No, cóż. Jeśli zdrowie mi pozwoli, przez kilka najbliższych lat będę włóczył się po komiksowych imprezach zanim uzyskam zwrot kosztów związanych z publikacją. Czyżby nie było już chętnych na dobre polskie komiksy?

Żywot niezależnego wydawcy nie jest łatwy. Jest on zawsze na końcu „łańcucha pokarmowego” i bardzo często nie starcza dla niego „strawy”. Autor publikowanego komiksu zyskuje pierwszy. Nawet jeśli zrezygnuje z honorarium, ma możliwość promocji własnej twórczości. Zawsze na komiksach zarabiają pośrednicy. Najpierw drukarze, później dystrybutorzy, a następnie księgarze. Wydawca, aby opublikować komiks, musi od razu wyłożyć duże środki, i czekać bardzo długo, w nadziei, że kiedyś się zwrócą. Dlatego postanowiłem wydawać alternatywną wersję antologii, znacznie łagodniejszą finansowo.

Razem z Komiks Forum 2008 miała w Warszawie pojawić się jego cyfrowa wersja, która była wolna od wad tradycyjnej, papierowej edycji, i posiadała zwiększoną objętość. Jednak przed imprezą zabrakło mi czasu na dokończenie pracy. A później… Mój organizm osłabiony przewlekłą chorobą bez wspomagania „dopalaczami” odmówił posłuszeństwa. Jakby tego było mało, dopadały mnie kolejno wszystkie wirusy jakie spotkałem na swojej drodze. Dalej była kolejna chemioterapia i przeszczep szpiku na horyzoncie… Rok minął jakby go nie było… Teraz, kiedy odzyskałem nieco siły, dokończyłem robotę.

W cyfrowej antologii swoje prace prezentują: Michał Lebioda, Rafał Bąkowicz, Jerzy Szyłak, Aleksandra Spanowicz, Dominik Jankowski, Marek Turek, Jarosław Gach, Patryk Cabała, Marcin Frąckowiak, Paweł Płóciennik, Michał Arkusiński, Adrian Madej, Agata Gorządek, Artur Suchan, Jakub Woynarowski, Daniel Grzeszkiewicz, Igor Myszkiewicz, Paweł Piechnik, Marta Fonfara, Jakub Gruszczyński, Bartek Biedrzycki, Rat, Piotr Kubasik, Marek Rudowski, Robert Konsztat, Marcin Jabłoński, Michał Janusik, Adam Święcki, Ireneusz Mazurek, Grzegorz Pawlak, Sara Sapkowska, Wojciech Prokop, Piotr Obłękowski, Tomasz Cwik, Tomasz Cieślik, Tomasz Kontny, Michał Perz, Wojciech Nawrot, Wojciech Pawliński, Sławomir Kwasek, Michał Rzecznik, Olga Wróbel, Przemysław Owczarek, Krzysztof Szwarc, Mateusz Lewczuk, Łukasz Wilk, Paweł Grabowski. Objętość publikacji: 176 stron. Format PDF.

Cyfrową wersję Komiks Forum 2008 można pobrać bezpłatnie z Internetu. Antologię znajdziesz pod adresami:
> pobierz plik .rar z rapidshare (~50 MB)
albo
> pobierz plik .rar z 4shared (~50 MB)