środa, 30 września 2015

Rower Witka

Kiedy Witek, zmęczony organizacją strefy targowej, zasnął przy kompie. Korzystając z tej okazji, wrzucam na bloga kilka swoich fotek z dzisiejszych odwiedzin Altlas Areny :)








piątek, 25 września 2015

Mapka festiwalowych atrakcji

Dziś mija termin potwierdzenia rezerwacji stoisk w strefie targowej Festiwalu Komiksu. A przecież plan musiałem przygotować dwa tygodnie temu :! Zmiany układu przestrzeni wystawienniczej docierały do mnie, do ostatniej chwili. Mam nadzieję, że nowych wystawców w tym roku już nie będzie.

W międzyczasie zrobiłem mapkę festiwalowych atrakcji do programu. Powinna być pomocna uczestnikom imprezy :)



czwartek, 24 września 2015

Dzisiejsza wersja... :)

To prawdopodobnie ostatnia wersja planu zagospodarowania przestrzeni Atlas Areny w trakcie Festiwalu. Wariant dzisiejszy :) uwzględnia wczorajsze zmiany :( Jak zwykle brakuje mapy atrakcji, które zagoszczą na płycie hali. Ale dopiero wczoraj dostałem plan zabudowy strefy Star Wars, więc opracowanie materiałów jeszcze chwilę potrwa... do festiwalu :)

Obrazki są linkami do plików PDF:

Formularz zgłoszeniowy

W zeszłą niedzielę, zgodnie z umową, wysłałem firmie budującej stoiska ostateczny projekt ich rozmieszczenia w strefie targowej festiwalu. Oczywiście wiedziałem, że to nie koniec mojej „zabawy” z planem, więc nie umieszczałem materiałów w sieci. Nie myliłem się. W poniedziałek pojawiły się kolejne rezerwacje. Wczoraj nowe.

Rozstawianie komiksowych kramów w korytarzach Atlas Areny nie jest proste. Stoiska są różnej wielkości, a szklane ściany, przy których stoją, łukowate :( Podczas projektowania przestrzeni targowej należy przede wszystkim uwzględnić rodzaj eksponowanych obiektów. Komiksy polskich autorów nie czułyby się najlepiej otoczone mangą, a plakaty filmowe umieszczone w strefie dziecięcej, nie wzbudziłyby większego zainteresowania. Organizowanie miejsca dla wystawców zgłaszających się w ostatniej chwili stanowi problem. Jednak bardziej uciążliwy jest dla mnie brak kompletnej informacji o stoisku, którą powinni dostarczyć wystawcy organizatorowi imprezy.

Zdaję sobie sprawę, że większość festiwalowych wystawców niezbyt często uczestniczy w podobnych imprezach. Dlatego nie mają oni świadomości, że udział w strefie targowej, oprócz odnoszonych korzyści, nakłada również na nich pewne obowiązki. A przekazanie organizatorom kilku informacji o własnym stoisku, należy do ważniejszych. W trakcie rezerwacji wystawcy wspominają, ile potrzebują lad, półek, czy krzeseł. Lecz często zapominają, co będą prezentować na stoisku, i pod jakim szyldem. Wyjątkiem jest, jeśli zamawiający precyzyjnie określi swoje wymagania dotyczące układu elementów zabudowy. Problem stwarza także „kulawa” komunikacja. Rzadko który wystawca podaje w zamówieniu, oprócz adresu e-mail, numer telefonu. Natomiast korespondencja mailowa w nagłych przypadkach bywa zawodna :(

Obecnie zamówienia na stoiska targowe przyjmuje Micheangelo. Następnie „dziurawą” listę wystawców przekazuje mnie, abym mógł przygotować plan zabudowy Atlas Areny. Moje prośby o uzupełnienie spisu ważnymi informacjami realizuje sumiennie. Jednak jego możliwości zależą od dobrego kontaktu z klientem. Wszystko to dzieje się oczywiście pod presją czasu. I bez wątpienia przysparza niepotrzebnego stresu organizatorom :(

Dwa lata temu, kiedy jeszcze sam przyjmowałem rezerwacje stoisk, zaproponowałem Pikowi stworzenie e-formularza, który umieszczony na stronie festiwalowej zbierałby automatycznie wszelkie niezbędne informacje od wystawcy, i przekazywał je organizatorom. Niewątpliwie rozwiązanie takie usprawniłoby bardzo przygotowanie strefy targowej. „Zrobimy to za rok”, odpowiedział wtedy Pik. I tak zostało do dziś :(

Na koniec, jeszcze uwaga o stronie festiwalowej. Od niedzieli można tam kupić bilet festiwalowy. To bardzo dobre rozwiązanie. Ponieważ chyba wszyscy pamiętają ogromną kolejkę przed kasą biletową w roku ubiegłym. Niestety, forma umieszczenia odnośnika na stronie nie jest zbyt fortunna. Obca jest również szacie graficznej witryny i niewiele wspólnego ma z „responsywnością” :) Na ekranie zwykłego komputera odnośniki e-biletowe wyglądają jeszcze znośnie. Jednak użytkownicy smartfonów prędzej trafią do któregoś z portali społecznościowych, do których odnośniki umieszczono poniżej linka, niż kupią bilet :(

Wiem. Przywiązuję zbyt dużą wagę do szczegółów. Ale żeby witryna była śliczna, należy dbać o każdy jej detal :) Dlatego znalazłem rozwiązanie problemu. Wystarczy wstawić na stronie zamiast tekstowego linka, większy, estetyczny odnośnik do e-kasy biletowej :) Proszę sprawdzić. Naprawdę działa.

bilety jednodniowe

Poniżej kod, który można umieścić na stronie festiwalowej (i nie tylko). Tym razem kolory dostosowałem do layoutu witryny.

Myślę, że QualityPixel będzie zadowolooony :)

piątek, 18 września 2015

Wernisaż w Białej Fabryce

17 września w Centralnym Muzeum Włókiennictwa odbył się wernisaż kilku wystaw pilotujących Międzynarodowy Festiwal Komiksu. Oto skromna fotorelacja z tego eventu.










Wystawy: „ilustracji i plakatu Bartosza Kosowskiego”, „Daniel Baum: Ujawniamy historię”, „Ilustracje do gier fantasy”, „Bartosz Sztybor - scenariusze”, „20 plansz na 20-lecie Śledzia”, „Wiedźmin czyli Geralt z Rivii zwany Białym Wilkiem”. Szczegółowe informacje na festiwalowym fejsie :)

środa, 16 września 2015

Witryna...

Od początku września internauci mogą podziwiać nową witrynę festiwalową. Czy jest piękna? Rzecz gustu. Na pewno jest bardziej funkcjonalna, wykorzystuje bowiem nowsze techniki projektowania. Aczkolwiek...

Webmasterem zostałem z konieczności, pod koniec ubiegłego wieku :) Chciałem zaistnieć z antologią Komiks Forum w Internecie. Nie stać mnie było na wynajęcie specjalisty, więc HTML-a (ang. HyperText Markup Language - język znaczników supertekstu) uczyłem się samodzielnie, „rozbierając” strony :) W tamtych czasach niewiele było internetowych kursów tego języka dostępnych za free. Jego znajomość pomogła mi w budowie własnej witryny internetowej, oraz w przygotowaniu cyfrowej wersji dwóch numerów Komiks Forum, które były także katalogami festiwalu (w latach: 2002 i 2003). Wiedzę swoją pogłębiłem, dzięki uprzejmości PUP-u, na kursie webmasterskim w 2008roku. Przez kolejne lata śledziłem rozwój HTML-a i CSS-ów (ang. Cascading Style Sheets - kaskadowe arkusze stylów), narzędzi niezbędnych do budowy każdego portalu. Poznawałem reguły tworzenia stron, ciekawe triki, i zasady netykiety. Pracowałem w różnych programach: EdHTML, Frontpage; korzystałem z CMS-ow (ang. Content Management System - system zarządzania publikowaną treścią): WordPress, QuickCms. Lecz swoje strony najczęściej pisałem w Notatniku.

Dobra witryna internetowa powinna być atrakcyjna w formie i treści. Jednocześnie prosta w obsłudze, stonowana. Wolna od nadmiaru informacji oraz upierdliwych reklam. Nowoczesna, responsywna, ale również dostosowana do starszego, słabszego sprzętu i softu. Wszak nawet dziś zaleca się, aby projektanci stron uwzględniali w skrypcie alternatywny kod dla starszych przeglądarek. Przecież gość odwiedzający witrynę może nie mieć nowoczesnego komputera, z dużym ekranem i najnowszą wersją oprogramowania. Dlatego strona powinna dobrze prezentować się na dowolnym wyświetlaczu. Zasady netykiety obowiązują każdego webmastera. Niestety, festiwalowi projektanci stosują się do nich rzadko.

Kilka lat temu portal Międzynarodowego Festiwalu Komiksu zbudowany był dość chaotycznie. Dlatego nawigowanie po nim było dalekie od ergonomii. Skutecznie ignorował współczesne czytniki, więc ekrany dotykowe nie miały większych szans. W ubiegłym roku pałeczkę webmastera przejął Precel, którego strona wrak.pl była swojego czasu interesująca wizualnie, i rzetelnie redagowana. Tym razem jednak, autor witryny festiwalowej nie popisał się zbytnio. Wygląd nowej strony niewiele różnił się, od standardu witryn generowanych automatycznie przez darmowe portale hostingowe. Natomiast zawartość merytoryczna była raczej tragiczna :) Chyba trudno jest redagować aktualne informacje o łódzkiej imprezie mieszkając w Rzeszowie. Kilkanaście dni temu, do momentu, kiedy nastało nowe, jedynym newsem na stronie była skromna relacja z.. zeszłorocznego wręczenia nagród. Notkę ilustrowała fotografia wielkości niemal znaczka pocztowego, nad którą „wisiała” aktualna winieta festiwalu w rozdzielczości 4k (czterokrotnie większej niż potrzeba). Podobne sytuacje zdarzały się często wcześniej. Świadczy to bez wątpienia o niedbałym prowadzeniu serwisu przez webmastera. Dwa lata temu ja również redagowałem fragment witryny festiwalowej. Starałem się, aby podstrony dotyczące programu, oraz stref: targowej, mangi, gier, i Star Wars były atrakcyjnie prezentowane, i często aktualizowane. A nawigacja między nimi była intuicyjnie łatwa. Moja praca wyraźnie kontrastowała z pozostałą zawartością portalu i została doceniona przez organizatorów imprezy. Zaproponowałem wtedy „dyrektoriatowi”, że mogę poprowadzić w przyszłości cały serwis... Ale widocznie Precel był bliższy „ciału” :(

Najnowszą wersję witryny miałem okazję zobaczyć „od kuchni”. Przypadkowo odwiedziłem biuro festiwalowe. Chyba, w trakcie szkolenia przyszłych redaktorów serwisu. Wyjaśniło się wtedy, dlaczego teksty ze strony dziwnie wyświetlane są na moim monitorze. Mianowicie, QualityPixel przygotowywał witrynę na Mac-u. Osobiście, nie mam nic przeciwko tej maszynie. Potwierdziłem tylko obiegową opinię, że „na Mac-u wszystko wygląda lepiej” :) Lecz nie każdy internauta posiada Mac-a :( Doświadczeni webmasterzy wiedzą, że czcionki zewnętrzne, które nie są rezydentne w systemie mogą być wyświetlane z problemami przez różne przeglądarki. Dlatego należy stosować je na stronie w kilku alternatywnych formatach. Być może QualityPixel nie wiedział o tym. Niewykluczone, że zmiana wielkości czcionki o jeden, dwa piksele zniweluje zaistniały problem. Szczęśliwy będę, jeśli moja rada okaże się pomocna :)

Nowy styl wizualny współczesnych portali jest zazwyczaj przyjemny dla oka. Znane efekty animacji elementów strony, dostępne wcześniej wyłącznie przy użyciu Flasha, są teraz możliwe z poziomu HTML-a. Jednak należy używać ich rozsądnie, z umiarem. Niestety, reguła ta jest obca wielu stronom w sieci. Festiwalowej witrynie również. Zastanawiam się, jaki ma sens stosowanie odnośnika, przy użyciu slidera z kilkoma wierszami tekstu. Przecież nikt normalny nie zdąży przeczytać całego akapitu, zanim zastąpi go kolejny. Moją uwagę w tej kwestii skwitowano żartem. Być może więc, całość ma tylko ładnie wyglądać. Kto by przejmował się nieczytelną treścią. Zauważyłem jeszcze, że pewne elementy strony prezentują się gorzej, przy zmianie wielkości okna przeglądarki. „Przecież ta strona jest responsywna” stwierdził QualityPixel. Zaiste, responsywna jest ona :) Ale parametry tej właściwości należy również umiejętnie regulować. Witryna festiwalowa wygląda przyzwoicie na ekranach o rozdzielczości poziomej wyższej niż 1280pikseli. Poniżej tej wartości, elementy strony składają się, jakby miały być wyświetlone na ekranie telefonu. Wtedy, projekt QualityPixela prezentuje się mniej zacnie. Szczególnie żałośnie wygląda scroller portali społecznościowych, którego skromną, przeważnie nieaktualną zawartość czytelnik musi nieustannie gonić po ekranie, żeby cokolwiek przeczytać :) Reasumując. Użytkownicy starszych laptopów i niezbyt starych tabletów, jeśli chcą obejrzeć witrynę w pełnej krasie, powinni kupić nowy sprzęt niezwłocznie :( Najlepiej Maca :)

Lecz nawet najpiękniejsza, idealnie zbudowana strona internetowa nie wzbudzi zainteresowania odwiedzających, jeśli zabraknie w niej odpowiedniej, aktualnej treści. Nad rozwiązaniem tego problemu festiwalowi webmasterzy zastanawiają się od wielu lat. Niestety, jak dotąd z marnym skutkiem :(

Jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Mianowicie, od września każdy gość portalu otrzymuje ciasteczko... z zakalcem :) Ciekawy jestem, dlaczego nowa wersja witryny festiwalowej szpieguje internautów? Serwis jest raczej prosty i nie wymaga zbytniej personalizacji. Nie zamieszcza reklam i nie trzeba się w nim logować. Po co więc zbiera informacje o użytkownikach?

Rozpisałem się trochę, chociaż niespecjalnie lubię. Ale temat festiwalowego portalu godzien jest szczególnej troski. To bardzo ważny element wizerunku łódzkiej imprezy. Odpowiednio zadbany, może być doskonałą wizytówką festiwalu w komiksowym świecie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w obecnych czasach więcej uwagi zajmują informacje zamieszczane w serwisach społecznościowych. Lecz mimo to, żadna poważna impreza, czy firma nie rezygnuje z tej formy promocji własnej działalności.

niedziela, 13 września 2015

Strefa targowa festiwalu

Wstępny plan stoisk ukończony. Dzisiaj trzykrotnie przestawiałem kramy. Informacje od Micheangelo przychodziły do ostatniej chwili. Tak jak podejrzewałem, jeszcze nie wszyscy wystawcy dokonali rezerwacji. Tych, których znałem ponagliłem telefonicznie. Pozostali pewnie zadeklarują się wcześniej... za rok.

Obrazki są linkami do plików PDF:

niedziela, 6 września 2015

Nie chcem, ale muszem

Otrzymałem wczoraj od Micheangelo listę wystawców tegorocznej strefy targowej Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gry. Niezwłocznie też zabrałem się do przygotowania planu stoisk targowych dla firmy od zabudowy. I niespodzianka. Na liście brakuje wielu wystawców, którzy wynajmowali stoiska w roku ubiegłym, a niektórzy z nich przyjeżdżali na festiwal od wielu lat. Podobno spis jest kompletny w 90%, więc może się zmienić. Ja jednak muszę przygotować plan stoisk do 13 września, a termin rezerwacji miejsc w strefie targowej upływa 18 września. Jak więc mam na planie umieścić stoiska, których rezerwacja jeszcze do organizatorów nie dotarła? Antycypować?

Nie znam drugiej, tak dużej, wydawałoby się poważnej imprezy targowej, w której rezerwacja stoiska byłaby możliwa do ostatniej chwili. Zazwyczaj termin przyjmowania zgłoszeń od wystawców upływa kilka miesięcy przed festiwalem. Domyślam się, że krótki czas do imprezy może sprzyjać pozyskaniu nowych uczestników, ale skutecznie dezorganizuje planowanie strefy targowej. Przecież można byłoby skrócić termin rezerwacji dla stałych bywalców festiwalu, których jest większość, a nowych wystawców obdarzyć „dziką kartą”.

Układ stoisk w strefie targowej festiwalu jest bardzo delikatnej natury. Każdy wystawca chciałby zajmować miejsce jak najbliżej wejścia. A przynajmniej mieć stoisko w tym samym punkcie, jak w roku ubiegłym. Co mam więc zrobić, jeśli nie otrzymałem jeszcze zgłoszenia od stałego wystawcy? Umieścić w tej samej przestrzeni nowego? Wszak termin rezerwacji upływa dopiero 18 września, a plan stoisk muszę przygotować tydzień wcześniej.

Nie chcem, ale muszem...

Kiedy w ubiegłym roku podzieliłem się na blogu kilkoma uwagami krytycznymi dotyczącymi łódzkiej imprezy Pik skomentował to słowami: „nie dowala się tym, z którymi się współpracuje”. Oczywiście, miał rację. Jednak co powinienem zrobić, jeśli działania współpracowników były często nieprofesjonalnie, a oni sami zachowali się dość niefrasobliwie? Ponadto, nie słuchali dobrych rad, a wszelkie uwagi ignorowali. Czy miałem milczeć? Przecież ja też jestem organizatorem i zależy mi bardzo, żeby festiwal był sprawnie przygotowywany. Oczywiście, nie jestem nieomylny, ale ponad ćwierć wieku przygotowań i udziału w przeróżnych imprezach targowych sprzyjało nabyciu przeze mnie odpowiedniego doświadczenia. Stażem przebijam wszystkich pozostałych organizatorów.

Może to dziwne, ale staram się zawsze, żeby nie tylko organizatorzy, lecz także pozostali uczestnicy byli zadowoleni z udziału w kolejnym festiwalu. Tym bardziej mi było przykro, kiedy w trakcie ubiegłorocznej imprezy opiekun strefy gier planszowych zarzucił mi zignorowanie tego punktu programu. Zabrakło bowiem stolików, na których miały odbywać się rozgrywki. Oczywiście, pretensja mylnie skierowana była do mnie, bowiem od tamtego roku zajmowałem się wyłącznie przygotowaniem planu zabudowy strefy targowej. Nie byłem więc odpowiedzialny za organizowanie poszczególnych elementów stoisk. Jednak informowałem „dyrektoriat” wcześniej, że bardzo duża ilość stolików będzie potrzebna do strefy gier, i może ich zabraknąć. Odpowiedź, że stolików w Arenie jest od _uja i na pewno dla każdego ich wystarczy, ucinała dalszą dyskusję na ten temat.

Strefa targowa festiwalu 2014 roku charakteryzowała się poważnym deficytem elementów zabudowy. Nie było stolików dla „planszówek” i wielu stoisk kolekcjonerskich. Pod koniec przygotowań do imprezy zabrakło również ścian do budowy stoisk, czy lad. Organizatorzy odpowiedzialnością za ten problem obarczyli firmę dostarczającą konstrukcje targowe. I częściowo mieli rację. Wszak firma od zabudowy obsługiwała w tym samym czasie inną, dużą imprezę targową w Łodzi. Ale przecież wstępne zamówienie organizatorów festiwalu opiewało wykorzystanie mniejszej ilości elementów konstrukcyjnych. Sytuacja byłaby dużo gorsza, gdybym przed imprezą nie zaplanował „odchudzenia” stoisk targowych (pisałem o tym na blogu). Zabrakłoby wtedy konstrukcji i ścian do budowy wielu stoisk. I byłaby katastrofa.

Dzień przed imprezą, kiedy do organizatorów dotarło, że stolików nie wystarczy dla gier planszowych, znalazłem również rozwiązanie tego problemu. Sześćdziesiąt sztuk przeznaczone dla strefy zajęła ekspozycja LEGO. Stoliki wspierające budowle z klocków nie były zbyt efektywnie wykorzystane. Można byłoby je zastąpić płytami wiórowymi przyciętymi na odpowiedni wymiar w pobliskiej Castoramie. Płyty przykryte suknem i oparte na pojedynczych stolikach nie różniłyby się wyglądem. Pięćdziesiąt uwolnionych w ten sposób stolików można by było wykorzystać do innych celów. Koszt całej operacji byłby niewspółmierny do zysku (metr kwadratowy płyty 13-15zł, a wynajęcie stolików o podobnej powierzchni 140zł). Oczywiście, mój pomysł nie został zrealizowany. Zabrakło woli, albo chęci.

Jako wieloletni organizator przeróżnych imprez (nie tylko komiksowych) zdaję sobie sprawę, jak trudne i niewdzięczne jest przygotowanie kolejnego festiwalu. Ile wysiłku wymaga praca nad każdym punktem programu. Sukcesy zazwyczaj są niezauważane, natomiast porażki nadmiernie wyolbrzymiane. Dlatego proszę tekst ten traktować, jako formę krytyki konstruktywnej, nie zaś próbę „dowalenia współpracownikom”. Jest on podyktowany wyłącznie troską o kształt przyszłych imprez. W końcu, ja też jestem organizatorem tego konwentu. Od początku jego istnienia. Czuję się więc za niego odpowiedzialny.

Przelewanie własnych przemyśleń festiwalowych na e-papier nie jest moim ulubionym zajęciem. Jednak wszelkie inne formy polemiki z organizatorami imprezy nie przynoszą pozytywnych rezultatów. Dlatego, mimo że nie chcę upubliczniać festiwalowych problemów, muszę to zrobić dla dobra imprezy.

piątek, 4 września 2015

Szybcy i niekoniecznie wściekli

Ostatnie wspomnienia z wakacji. W przyszłym tygodniu już tylko tematy komiksowe...

YOKOHAMA JAPFEST czyli FESTIWAL JAPOŃSKIEJ MOTORYZACJI, impreza dla fanów ścigaczy z kraju kwitnącej wiśni. Tegoroczny odbył się na Torze Rakietowa we Wrocławiu, w dniach 24-26 lipca. Ja też tam byłem i gumy paliłem :)

Na festyn zjechało kilkaset skośnookich bryk. Nie sposób na blogu pokazać je wszystkie. Dlatego przedstawiam najbardziej, moim zdaniem, urocze...








...to mój faworyt :)

Pierwsza atrakcja - TimeAttack, czyli zawody w pokonywaniu toru na czas.




Dla podniesienia temperatury i ciśnienia, niekoniecznie w oponach :), organizowano, w przerwach między wyścigami, pokazy sexy Car Wash. Sesje gromadziły tłumy, a prowadzone były rzetelnie, przy "dźwiękach muzyki", przez słynne JAPFEST GIRLS. Bryki po takich zabiegach były naprawdę czyściuuutkie :)




...ale niektórzy się nudzili :(

Wreszcie nadeszła pora na DRIFT BATTLE, czyli po naszemu "palenie gumy" :)





...uwielbiam zapach smażonego kauczuku o poranku :)

Jeszcze tylko spotkanie z miss festiwalu.


"...ona tańczy dla mnie" :)

...i czas wracać do domu :)



Na koniec... autoportret po trawie :)