niedziela, 14 marca 2010

Pisz na Berdyczów

Jeśli podejmujesz się jakiegoś zadania, to wypadałoby abyś wykonywał je sumiennie, na miarę swoich możliwości. Natomiast poznanych ludzi traktował przynajmniej jak siebie samego, oczekując podobnego zachowania od nich. Takie mam zasady. Przysporzyły mi one w przeszłości wiele problemów, jednak jestem już za stary, by się zmienić.

Miesiąc temu rozsyłałem do różnych branżowych portali informacje o możliwości legalnego, bezpłatnego pobrania cyfrowej wersji Komiks Forum, oraz początku prac nad nową antologią. Większość webmasterów na moją prośbę odpowiedziała pozytywnie, zamieszczając newsa na swojej stronie. Ale nie wszyscy.

Kilka dni temu otrzymałem maila od redaktora, chyba największego portalu komiksowego w sieci, z informacją, że mój list gdzieś zawieruszył się w jego skrzynce, oraz pytaniem: czy ma zamieszczać mojego newsa? Odpowiedziałem mu ironicznie, że gdybym wysłał maila dyliżansem z Łodzi do Gdańska byłoby szybciej, a mój list miałby mniejsze szanse na zagubienie. On na to pożalił mi się, że otrzymuje codziennie kilkadziesiąt listów i nie może odpowiadać na wszystkie, ponieważ ma jeszcze wiele innych zajęć. Zaproponował też, żebym następnego maila posłał dyliżansem.

Dzisiaj znalazłem w poczcie kolejny list od CD redaktora: Z przykrością muszę stwierdzić, że właśnie przed chwilą ni stąd ni z owąd Outlook zdecydował o samoistnym skasowaniu wszystkich maili ze skrzynki odbiorczej :/
Dlatego, jeżeli niedawno wysyłaliście do mnie maila na którego jeszcze nie odpisałem to bardzo proszę o ponowne jego wysłanie bo durny program zrobił mi wredny numer i uniemożliwił odczytanie conajmniej kilkudziesięciu oczekujących wiadomości :(… Znając ilość korespondentów redaktora, będzie miał zajęcie przez najbliższe miesiące.

Oba maile świadczą o niesamowitym „profesjonalizmie” redaktora. Wszak każde dziecko najpierw odpowiada osobom, które zna osobiście i darzy zaufaniem. Natomiast nawet początkujący komputerowiec wie, że najprostsze konto pocztowe umożliwia archiwizowanie wiadomości, bądź automatyczne kierowanie listów do innej skrzynki, zachowując kopię maila, oczywiście.

Skoro redaktor podjął się odpowiedzialnej funkcji prowadzenia tak ważnego serwisu informacyjnego w sieci, powinien wywiązywać się bardziej sumiennie z powierzonych zadań. To chyba nie tylko moja opinia w tej kwestii? A może Gildia już szuka zastępcy?

Nie wierzę w spiskowa teorię dziejów, więc nie zapytam: komu mogłoby zależeć, aby podobne informacje nie ukazały się na największej stronie informującej o wydarzeniach ze świata komiksu? Dla mnie każdy news o darmowym komiksie byłby interesujący. Domyślam się też, że dla autora komiksu, który nie ma na co dzień zbyt wielu możliwości prezentacji własnej twórczości, okazja do publikacji prac byłaby interesująca. Jednak CD redaktor był innego zdania w tej kwestii.