niedziela, 21 marca 2010

Okno w przyszłość

Na przestrzeni dziejów w różny sposób traktowano ludzi z nieco większą wyobraźnią, szerszym spojrzeniem w przyszłość. Niekiedy wizjonerów zamykano w ciemnym lochu, lub palono na stosie. Obecnie, osoby takie są najczęściej wyśmiewane, traktowane jak nieszkodliwi dziwacy lub w ogóle ignorowane.

Nie uważam siebie za wizjonera, ale jestem pewien, że wirtualny komiks czeka świetlana przyszłość. Zresztą, w całej dziedzinie cyfrowych mediów nastąpi olbrzymia przemiana, żeby nie powiedzieć rewolucja. Ale o tym napiszę innym razem.

Doprawdy, za kilka lat moje apele, o uznanie wyższości cyfrowego medium nad tradycyjnym, będą wydawały się śmieszne przyszłym czytelnikom wirtualnych komiksów. Nim jednak to nastąpi, będę w tym dziale starał się uzasadniać moje poglądy w tej kwestii, oraz prezentować nowe technologie, które już obecnie umożliwiają skok w przyszłość.

Chętnie poznam opinie Internautów na temat cyfrowych publikacji. A twórcom ciekawych tekstów udostępnię miejsce na blogu.

Na początek,
kilka nowych produktów z dziedziny elektroniki użytkowej:
- ebooki, wykorzystujące tzw. e-papier,
który nie świeci i pobiera znikome ilości energii. 

- "zwykłe" tablety

- oraz coś dla tradycjonalistów

zdjęcia pochodzą z portali: apple.com, cebit.de, fraz.pc

sobota, 20 marca 2010

Komiks forum 2010

Zakończyłem właśnie skład nowego wydawnictwa, a w poniedziałek rozpocznie się druk kolejnej antologii Komiks Forum. W tegorocznej edycji swoje prace zaprezentują: Jakub Woynarowski, Marcin Bucyk, Michał Arkusiński, Adam Święcki, Michał Makowski, Robert Trojanowski, Mariusz Podleś, Łukasz Samsonowicz, Andrzej Łaski, Wojciech Nawrot, Marcin Zdybel, Mariusz Zawadzki, Dismas, Tomasz Kleszcz, Witold Trzcionka, Piotr Kubasik, Agnieszka Szczepaniak, Jarosław Gach, Krzysztof Rosiecki, Artur Suchan, Michał Romański, Ewa Jędrzejczak, Filip Sułkowski, Paweł Płóciennik, Łukasz Godlewski oraz Daniel Grzeszkiewicz.

Objętość papierowej publikacji wynosi sto stron, i zostanie ona wydana w nakładzie 300 numerowanych egzemplarzy. Premiera Komiks Forum 2010 planowana jest w kwietniu, na Komiksowej Warszawie. Tradycyjnej edycji antologii towarzyszyć będzie jej cyfrowa wersja, której objętość przekroczyła już 250 plansz. Będzie ona jednak większa, ponieważ nadal przyjmuję nowe prace (do końca marca).

niedziela, 14 marca 2010

Pisz na Berdyczów

Jeśli podejmujesz się jakiegoś zadania, to wypadałoby abyś wykonywał je sumiennie, na miarę swoich możliwości. Natomiast poznanych ludzi traktował przynajmniej jak siebie samego, oczekując podobnego zachowania od nich. Takie mam zasady. Przysporzyły mi one w przeszłości wiele problemów, jednak jestem już za stary, by się zmienić.

Miesiąc temu rozsyłałem do różnych branżowych portali informacje o możliwości legalnego, bezpłatnego pobrania cyfrowej wersji Komiks Forum, oraz początku prac nad nową antologią. Większość webmasterów na moją prośbę odpowiedziała pozytywnie, zamieszczając newsa na swojej stronie. Ale nie wszyscy.

Kilka dni temu otrzymałem maila od redaktora, chyba największego portalu komiksowego w sieci, z informacją, że mój list gdzieś zawieruszył się w jego skrzynce, oraz pytaniem: czy ma zamieszczać mojego newsa? Odpowiedziałem mu ironicznie, że gdybym wysłał maila dyliżansem z Łodzi do Gdańska byłoby szybciej, a mój list miałby mniejsze szanse na zagubienie. On na to pożalił mi się, że otrzymuje codziennie kilkadziesiąt listów i nie może odpowiadać na wszystkie, ponieważ ma jeszcze wiele innych zajęć. Zaproponował też, żebym następnego maila posłał dyliżansem.

Dzisiaj znalazłem w poczcie kolejny list od CD redaktora: Z przykrością muszę stwierdzić, że właśnie przed chwilą ni stąd ni z owąd Outlook zdecydował o samoistnym skasowaniu wszystkich maili ze skrzynki odbiorczej :/
Dlatego, jeżeli niedawno wysyłaliście do mnie maila na którego jeszcze nie odpisałem to bardzo proszę o ponowne jego wysłanie bo durny program zrobił mi wredny numer i uniemożliwił odczytanie conajmniej kilkudziesięciu oczekujących wiadomości :(… Znając ilość korespondentów redaktora, będzie miał zajęcie przez najbliższe miesiące.

Oba maile świadczą o niesamowitym „profesjonalizmie” redaktora. Wszak każde dziecko najpierw odpowiada osobom, które zna osobiście i darzy zaufaniem. Natomiast nawet początkujący komputerowiec wie, że najprostsze konto pocztowe umożliwia archiwizowanie wiadomości, bądź automatyczne kierowanie listów do innej skrzynki, zachowując kopię maila, oczywiście.

Skoro redaktor podjął się odpowiedzialnej funkcji prowadzenia tak ważnego serwisu informacyjnego w sieci, powinien wywiązywać się bardziej sumiennie z powierzonych zadań. To chyba nie tylko moja opinia w tej kwestii? A może Gildia już szuka zastępcy?

Nie wierzę w spiskowa teorię dziejów, więc nie zapytam: komu mogłoby zależeć, aby podobne informacje nie ukazały się na największej stronie informującej o wydarzeniach ze świata komiksu? Dla mnie każdy news o darmowym komiksie byłby interesujący. Domyślam się też, że dla autora komiksu, który nie ma na co dzień zbyt wielu możliwości prezentacji własnej twórczości, okazja do publikacji prac byłaby interesująca. Jednak CD redaktor był innego zdania w tej kwestii.

niedziela, 7 marca 2010

W pogoni za króliczkiem

Przygotowanie nowej antologii jest dla mnie niezwykłym wyzwaniem. Czymś pomiędzy wyprawą do tajemniczej, fascynującej krainy, a skokiem w bezdenną, mroczną otchłań pozbawioną punktów odniesienia. Poszukiwanie interesujących prac w sieci jest rzeczywiście pogonią za przysłowiowym króliczkiem. Pozornie łatwym w schwytaniu lecz ciągle niedostępnym. Pobudza we mnie instynkt łowcy, ale żaden nick nie wie jak ta zabawa się skończy.

Istnieją w Internecie portale na których swoją twórczość prezentują różni artyści. Z biegiem czasu, miejsca te jednak zostają zdominowane przez nieprzebrane rzesze domorosłych „rzemieślników”. Odszukanie więc wartościowych prac w tej nieprzebranej magmie grafomaństwa jest poważnym problemem.

W poszukiwaniach „złotego runa” pojawia się często dodatkowa przeszkoda. Świetni twórcy na równi z miernotą występują pod pseudonimami. Tak jakby wstydzili się swojej pracy. A może wstydzą się towarzystwa?

Jeśli już upatrzony autor ujawni swoje prawdziwe imię, to często blokuje możliwość bezpośredniego z nim kontaktu pocztą elektroniczną. Czasami odnalezienie adresu emaliowanego jest zadaniem dla prawdziwego detektywa. W jakim więc celu twórca publikuje swoje prace? Aby dowartościować swoje ego? Wszak uzyskuje natychmiast wyznawców bałwochwalczo hołdujących jego dziełom. Wielu nieśmiałych epigonów i setki poklepywaczy.

Niekiedy oglądając wnikliwie profil mistrza poznamy adres jego prywatnej strony w sieci lub osobistego bloga. Jednak nie znaczy to wcale, że dostąpimy zaszczytu „rozmowy” z twórcą. Natomiast będziemy mogli kontemplować prace i przemyślenia artysty w spokoju, bez uciążliwego sąsiedztwa tandety.

Jeśli oczywiście dana witryna pojawi się w oknie przeglądarki. Istnieje bowiem obecnie wśród artystów przedziwna moda na „fleszowanie” swojej sztuki. Tak, jakby w prościutkim HTML-u nie można było uzyskać efektów „artystycznych”. Największe i najmniejsze portale, w całej sieci, stosują w konstrukcji swoich stron prostą składnię tego hipertekstowego języka. Jest ona niezawodna i działa szybko, nawet na bardzo wolnych łączach. Natomiast twórcy preferują animacje, które miast wektorowej grafiki wykorzystują na dodatek rastrową. Wczytują się one długo i wymagają specjalnych programów, wtyczek. To prawda, że można w ten sposób szybko uatrakcyjnić wizualnie witrynę. Lecz równie sprawnie zniechęca się potencjalnych gości oczekiwaniem na doczytanie grafiki. Bowiem monitory mamy coraz większe, a odpowiednio duża animacja rastrowa pobierana z sieci wymaga dłuuużej cierpliwości. Dla posiadaczy wolnych łączy strony takie nie są w ogóle dostępne. Ale przecież, „dzicy” nie powinni tam zaglądać.

Nieustannie pojawiają się nowe wersje tej systemowej nakładki. Dają one zazwyczaj nowe możliwości i kolejną potrzebę uaktualnienia. A co by się stało, gdyby kolejne rozszerzenie było płatne? Wszak już teraz tworzenie stron we Fleszu (ang. flash) wymaga komercyjnego oprogramowania.

No i wisienka… Większość złośliwych reklam wykorzystuje również Flesza. Jest to szczególnie uciążliwe dla osób, które w Internecie odwiedzają wiele różnych stron. Dlatego ja Flesza w przeglądarce mam zawsze wyłączonego.

Drodzy autorzy. Nie obawiajcie się odkrycia swego prawdziwego ja. Niechaj prawdziwi miłośnicy dobrych komiksów odróżnią łatwo prace Wasze od otaczającej je nicości. Natomiast do budowy witryn używajcie prostych, bezpłatnych formularzy HTML-owych. Doprawdy, w języku tym ukrytych jest wiele możliwości.

środa, 3 marca 2010

KOMUNIKAT!

Upłynął termin nadsyłania plansz do publikacji w antologii Komiks Forum 2010 pocztą. Jednak do końca tygodnia (7 marca) komiksy można wysyłać do skrzynki na Gmailu (komiksforummałpagmail.com).

Plansze, które otrzymam po tym terminie, będą mogły pojawić się jedynie w cyfrowej wersji Komiks Forum 2010. Ale czekam na nie tylko do końca marca.

wtorek, 2 marca 2010

krótko...

W poniedziałek objętość Komiks Forum 2010 przekroczyła 150 plansz.
Ale to jeszcze nie koniec...

poniedziałek, 1 marca 2010

Komiksy pobrane

Domyślam się, iż wielu autorów uczestniczących w projekcie Komiks Forum 2008, oraz wydawcy i czytelnicy komiksów, chcieliby wiedzieć jak się rozchodzi cyfrowa wersja antologii, którą można bezpłatnie pobrać z sieci. Dlatego postanowiłem cyklicznie publikować na blogu informację o dystrybucji tego wydawnictwa.

W ciągu dwóch tygodni od ukazania się newsa w sieci, o możliwości pobrania publikacji, cyfrowy Komiks Forum 2008 znalazł prawie stu pięćdziesięciu czytelników. Nie jest to może ilość imponująca, ale zwarzywszy na dość wąski kanał informacyjny, oraz blokady stawiane na niektórych portalach, wynik jest zadawalający. Zaskakujące jest jednak to, że podobna ilość papierowej wersji publikacji szukała odbiorców przez dwa lata.

Cyfrowy Komiks Forum można nadal bezpłatnie i legalnie, pobrać z sieci. Adresy poniżej:

> pobierz plik .rar z rapidshare (~50 MB)
albo
> pobierz plik .rar z 4shared (~50 MB)