czerwca 26, 2026

Czas Komiksu - konkurs czy zaproszenie?

Odkąd kilka lat temu Mamut zlikwidował „konkurs na krótką formę komiksową”, dla nowych twórców, zauroczonych potencjałem literatury obrazkowej, zniknęła możliwość sprawdzenia własnego potencjału w konfrontacji z innymi autorami. Bowiem nie każdy, nawet genialny pomysł godzien jest spłodzenia na jego podstawie całej „publikacji komiksowej”. Niewielu też autorów posiada wystarczająco dużo wolnego czasu, aby wykazać swoje zdolności w epickiej formie albumu. Widziałem w swoim życiu (a mam już sporo wiosen ;) niezliczoną ilość wspaniałych shortów. Doskonałych jedno lub kilkustronicowych nowelek obrazkowych, które zapewne by utraciły czytelny przekaz, finezję przemyślanego rysunku po „rozwodnieniu treści”. W minionych latach, dzięki bogactwu lapidarnych opowieści powstały takie magazyny komiksowe, jak Relax, czy Metal Hurlant... Zwięzłej formy wypowiedzi nie wstydzili się zarówno: Mleczko, Polch, ani Moebius... Przykłady atencji dla „krótkich form” ilustrowanych mógłbym wymieniać bardzo długo. Przez trzydzieści lat istnienia konkursu były one prawdziwym wyzwaniem dla rodzimych twórców. Jednak dla obecnych ogrów (przepraszam, orgów ;) łódzkiego festiwalu komiksu, krótkie historie przestały już być wygodne :(

logo antologii autorstwa Tomka Piorunowskiego

W związku z reaktywacją Czasu Komiksu nadarza się okazja, aby przywrócić status miniaturowym arcydziełom. Chęć współpracy, na zaproszenie Waldka Jeziorskiego, wyraziło już wielu uznanych autorów historii obrazkowych. Jednak od wydania ostatniej edycji antologii minęło sporo lat. Natomiast rodzimy komiks, mimo że zawsze był dość ubogi, nie zatrzymał się w czasie. Przez ostatnie dekady powstało wiele interesujących prac. Pomyślałem więc, że materiał prezentowany w jubileuszowym magazynie mógłby stanowić swoistą klamrę, między początkami nowego polskiego komiksu (z lat .90), a twórczością współczesnych, młodych autorów. Aby zrealizować owo założenie od razu przyszedł mi do głowy konkurs festiwalowy. Lecz niestety konkurs, w pierwotnej formie, nie istnieje już od kilku lat :( Nie sądzę też, aby obecni orgowie łódzkiej imprezy zechcieli go reaktywować :( Dlatego też zaproponowałem Waldkowi zorganizowanie podobnego konkursu (na krótki komiks). Lecz wydawcę, powracającego z innych światów, chyba nie stać na spektakularne nagrody. Jego cennej inicjatywy nie wspomaga finansowo Ministerstwo Kultury, ani Urząd Miasta Łodzi. Również majętni sponsorzy raczej nie „sypią groszem”. Jak to onegdaj często bywało w przypadku katalogu festiwalowego. Twórcy od „starego” wydawcy mogą jedynie uzyskać szansę publikacji swoich krótkich historii obrazkowych w niepowtarzalnej antologii. Natomiast ode mnie, możliwość stworzenia autorskiej strony, wizytówki w sieci. Gdzie prace autora pozna cały świat. Czy to mało? Oferta jest chyba lepsza od chowania rysunków w szufladzie. Albo czekania na konkurs, który się nie odbędzie :(

Ponieważ obecnie jestem bezrobotny, z przyczyn finansowych korzystam wyłącznie z budżetowego dostępu do Internetu. Jest on koszmarnie wolny. Ale darmowy :) Niestety, z tego powodu nie jestem w stanie sprawnie buszować po sieci poszukując nowych autorów lub poznając bieżące trendy komiksowe. Zwłaszcza, że rodzimi twórcy przeważnie stronią od cyfrowej emanacji własnych dokonań w sieci :( Ale przynajmniej mam własnego bloga. Czasami też pojawiam się na portalach społecznościowych: Fejsie, Instagramie oraz Xsie. Lecz z przykrością stwierdzam, że zasłużony wydawca Czasu Komiksu nawet tego nie ma :( Dlatego udostępniam strony mojego bloga informacjom o dalszym losie powrotu komiksowej antologii. Onegdaj moje apele do społeczności komiksowej przeważnie spotykały się z żywą reakcją jedynie troli. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.

Tekst został napisany człowiekiem. Grafikę wykonał inny człowiek :)